FSO-Polonez Tuning Klub
GŁÓWNE KATEGORIE FORUM => TECHNIKA => Zawieszenie i układ kierowniczy => Wątek zaczęty przez: poison w Sierpień 21, 2006, 15:46:46 pm
-
Od pewnego czasu mam problem bo jak skrecam na parking i ne tylko to z przodu auta
wydostaje sie przerazliwy ostry pisk jak czasami przy hamowaniu. Jezdze z tym tak juz ten
pewien czas i przyprowadza mnie to o doprowadzac do nerwicy.
Pomozcie bo wysiade.
-
zbierznosc, geometria kol moze to.A jak chmujesz to piszczy?
-
Zbierznosc i geometria zrobione to nie opony i jak hamuje to piszczy ale najwiekszy objaw
tego jest podczas parkowania przy skreconych kolach. A i przed ustawieniem zbierznosci tez
tak mialem.
-
a wspomaganie kierownicy masz?
moze tam problem tkwi
-
nie mam
-
nieraz jest taki objaw ze wspomaganiem.Albo moze problem tkwi w ukladzie kierowniczym na ten temat niech bardziej doswiadczeni przez zycie sie wypowiedza!
-
klocki hamulcowe???????????
-
Przy hamowaniu mi to nie przeszkadza ale i tak sa nowe tak jak tarcza.
-
Jak pisze utek#1915 - klocki hamulcowe przycieraj? o tarczę. Spróbuj je?dzić w kółko na jakim? placu z kołami tak skręconymi, aby piszczało i wtedy delikatnie naci?nij pedał hamulca. Jak przestanie, albo wyra?nie zmieni ton, to klocki. A to z kolei oznacza pocz?tki zacierania się tłoczka w zacisku.
Znacznie mniej prawdopodobne jest ?lizganie się paska klinowego, bo to nie ma nic wspólnego ze skręcaniem jako takim (co najwyżej z obrotami silnika) - ale ten pisk może być naprawdę przera?liwy (podczas gdy piszczenie klocków nie za bardzo...).
Pozdrawiam
Paweł
Edit:
Widzę, że gdy pisałem post dodałe?, że klocki i tarcze nowe. No to piszczenie jest bardzo prawdopodobne - nowe klocki często piszcz? zanim wszystko się dotrze i ułoży.
-
A piszczy jak skręcasz obojętnie w któr? stronę czy tylko w jedn?, np. tylko w prawo?
-
W obie strony piszczy tylko ze czasami przestaje a po jakims czasie znowu powraca np.
przed wczoraj nic nie piszczalo a dzisiaj jak zwariowany
-
Pewnie co? trzeba nasmarować :) U mnie przy skręcie trzeszczy jaka? gumka od czego?tam (z prawej strony gdzie? przy wahaczu). A ja już chciałem wahacz wymieniać...
-
a nie jezdzisz przypadkiem na zimówkach , bo tedy tez bedzie piszcze przy skręcaniu i hamowaniu ?
-
Może masz tak zabrudzone jażma zacisków że Ci tarcza wła?nie to te jażma trze przy skręcaniu lub koło o co? trze.
-
juz znalazlem przyczyne. to byl luz na lozyskach
-
Ja zadam pytanie. Odk?d mam samochód to jeżdżę z luzem na łożyskach z przodu :) Słyszałem, że łożyska przednie w Polonezie s? regulowane. Ale niektórzy mówi?, że to brednia. Czy kto? co? wie o tym?
-
luz na łozyskach reguluje sie nakretkami, sa one za dekielkami tymi który wystaja z felgi na ?rodku, ja dekrecam tak żeby nie było luzu, bo jak za mocno dokrecisz to sie bedzie grzało i zapiecze sie łożysko. Trzeba to robic z wyczuciem :)
-
poprostu dokrec troche i sprawdz czy ma jeszcze luz jezeli tak to jeszcze troche i tak az zniwelujesz luz
-
dzięki. Czyli mechanik ma rację a wujek nie :D
-
Da się jako? zmierzyć / sprawdzić luz na łożyskach ???
Bo mi też co?piszczy i sam nie wiem czy to nie jest wła?nie to...
A raz łozyska zbytnim dokręceniem załatwiłem (jeszcze w fiacie)
-
Generalnie łożyska sprawdzasz w ten sposób, że jak podniesiesz samochód i je?li poruszasz przednim kołem na boki i ma luzy - to dr?żki. Je?li poruszacz w pionie (góra - dół), to łożyska.
-
no własnie tak sprawdzałem w fiacisku tylko że ... jak za mocno dokręcisz to je zniszczysz - jak za słabo - też ... i bad? tu m?dry....
-
u mnie piszczyna jedn? strone na lew? a na praw? jest ok.
-
U mnie lozyska byly w takim stanie ze az huczaly podczas jazdy :D Kupilem sobie zestawy naprawcze (45zl za kolo) i zmienilem przod u mechanika. W jednym w srodku to nawet woda byla..
Po tym samochod zrobil sie cichutki, nic nie szumi, nie piszczy - no miodzio.
Z tego co mi mechanik mowil, to przy dokrecaniu, jak sie umie dobrze to ustawic, to nabija sie na nakretce kowadlem rowek, tak by sie nie rozregulowalo i jezdzi az sie lozyska znowu wyrobia i wtedy znowu wymiana :)
[ Dodano: 2006-09-15, 10:51 ]
Aha - slyszalem wczesniej ze wymiana to straszny hardcore, ze trzeba cos w piekarniku podgrzewac albo cos.. A okazalo sie ze wymiana zajela 15 minut i nic nie trzeba bylo rozgrzewac tylko wiedziec czym i gdzie puknac :D
-
Lupo#1891
trzeba grzac pierscien i lozysko na TYLNEJ OSI - wiec nie wprowadzaj w blad
Z PRZODU lozysko wymienia sie od reki przy pomocy klucza (nie pamietam 24 czy 27) nasadowego
regulacje naciagu nalezy sprawdzac co 10kkm
jezeli ustawisz raz tak jak mowil mechanik to bedziesz jezdzil do nastepnej wymiany - co jest logiczne :mrgreen:
tylko ze co jakis czas sprawdzajac naciag lozyska przejezdzisz dwa razy wiecej do nastepnej wymiany :P
-
Te lozyska wytrzymaly 10 lat ;) Wiec moge pojezdzic do nastepnej wymiany :D
A napisalem tylko, ze ktos na forum mi powiedzial ze to tak jest, a okazalo sie inaczej.
Teraz juz wiem ze tak jest, ale dla tylu. dzieki KGB.
-
O kurka :shock: to ja muszę w końcu swoje zrobić... Tylko już nie wiem komu ufać. Z przodu jak zmieniam koła to mi każdy od 3 lat mówi, żebym zrobił te łożyska. W wakacje mi wujek powiedział, że tylne jeszcze z pół roku pojeżdż?. Kupiłem, nie ma komu wymienić. Mój mechanik mówi, że tylne s? w dobrym stanie. Ale z przodu to jak poruszam kołem góra-dół to ło Jezu :shock:
Mój wujek to jest wogóle kozak :mrgreen: Jak mu się raz tylne rozsypało i zablokowało to co zrobił? Sholował samochód czy tam jako? dojechał do domu, rozebrał, pozbierał to co się wysypało na ziemię :mrgreen:, poskładał łożysko do kupy, założył i następnego dnia pojechał normalnie do pracy jakby nigdy nic. Tak je?dzi już ponad rok. Zmienił silnik na 1.6 i dop******* po 150 km/h i się wcale nie boi :mrgreen: (Polonez MR 92)
A w drugim Polonezie jak z tyłu łożysko huczy jak głupie, to nic sobie z tego nie robi. W góry pojechali?my tym :mrgreen: W tamt? stronę w 5 osób na gazie prędko?ć w trasie 110-120 km/h (1.5 GLI), z powrotem 140 km/h z budzika nie schodziło na odcinku jakie? 200 km. Ja jechałem za nim Escortem 1.8 turbodieslem i miejscami miałem 160 żeby go dogonić :!: :shock: :) To jest prawdziwy kozak :mrgreen:
-
JA bym powiedzial ,ze raczej LUZAK
jak w tym dowcipie o orle i wilku :mrgreen: