FSO-Polonez Tuning Klub
GŁÓWNE KATEGORIE FORUM => SILNIKI => TECHNIKA => Silniki OHV 1.3 1.5 1.6 => Wątek zaczęty przez: Daniel#1984 w Luty 22, 2021, 23:23:47 pm
-
Się nacieszyłem...
Po złożeniu auta, mimo regulacji zaworów, dzieje się takie coś:
https://www.youtube.com/watch?v=3Pki5I15Kw4&feature=youtu.be
Po odebraniu auta myślałem, że klasycznie, jak zwykle bywa - po paru km klawiatura się "ubiła", trzeba zrobić kolejne 50km i ustawić zawory ponownie, i będzie ok. I owszem, po zdjęciu pokrywy jeden zawór miał luz 0,4, drugi 0,3 itd. Ale po ustawieniu najbardziej uciążliwy hałas pozostał. Ustawione są prawidłowo, nie jest to jednolity metaliczny szum zaworów, nie występuje tak jak przy rozregulowanych na zimnym i ciepłym silniku, na ciepłym głośniej, na zimnym mniej, tylko świeżo po odpaleniu nie słychać go wcale, w miarę rozgrzewania silnika robi się coraz głośniejszy, po czym przechodzi w taki jazgot, jak na filmie. Dodatkowo, przy odpuszczeniu gazu, dźwięk jest szybszy, jakby coś wpadało w rezonans. Jest to na tyle głośne, że tak głośną pracę zaworów kojarzę jedynie w autach, które po skontrolowaniu luzów miały je w okolicy milimetra lub więcej.
Głowica była ściągana - tłoki bez śladów uderzeń zaworu w tłok. Zawory nie budzą podejrzeń. Nie widać nic dziwnego - pęknięcia sprężyny, ani nic podobnego.
Co zostało zrobione:
-Szlifierz (papla szlif bielsko, niby porządny serwis) po oddaniu głowicy do planowania i sprawdzenia na szczelność stwierdził, że zawory, które były zamontowane w głowicy są krzywe (wszystkie ssące). Wymienił prowadnice zaworowe i zamontował zawory ssące od plusa GSi. Twierdzi, że oprócz różnicy na długości 0,05mm nie różnią się niczym od zwykłych. Wydechowe zostały stare, nie wymagały wymiany.
-Klawiatura po zdjęciu była zabezpieczona śrubami i nie "rozpadła" się, jest założona tak samo jak była wcześniej.
-Luzy zaworów były sprawdzane 4 razy, raz eksperymentalnie z braku pomysłów je powiększyłem z 0,15 jakie zawsze ustawiam do luźnych 0,20 - żadnej różnicy.
Wpadłem na pomysł, że może po kilku planowaniach głowicy, zawory uderzają w tłoki, ale nie. Pożyczyłem endoskop i sprawdzałem podczas obracania wału luz między zaworem i tłokiem - jest, na tłoku brak śladu współpracy z jakimkolwiek zaworem.
Dół był rozebrany, złożony na nowych panewkach, ale to za chiny nie brzmi na panewki, i ciśnienie jest taki samo, jak wcześniej. Dźwięk po otwarciu maski dobiega z góry. Myślałem jeszcze o luzu sworznia na tłoku, ale w jaki sposób mógł się zrobić, jak tłoki zostały wyjęte w całości i wróciły do silnika bez zdejmowania zabezpieczeń i wyciągania sworzni, a wcześniej hałasu nie było.
Auto zupełnie normalnie pracuje, chodzi równo, zbiera się jak szalone, i ma ciśnienie oleju w normie. Tylko ten jazgot świdruje głowę. Co tu jest grane? Wcześniej auto było ciche. Pierwszy raz mam do czynienia z takim przypadkiem, i nie wiem, co jest grane. Chyba, że niesie się jakiś rezonans po silniku, i szukam nie tam gdzie trzeba, ale według mnie, hałas dobiega z zaworów. Coś jest ewidentnie skopane. Przychodzi mi na myśl jakiś błąd szlifierza przy składaniu klawiatury, jedynie, ale nie mam już pomysłu, jaki... "Jeździć, obserwować" już chyba nie wchodzi w grę, bo wskoczyło 400km i nic się nie zmienia.
-
Wyciągnij bagnet oleju bo ten dźwięk to tak jakby w szprychy roweru wsadzić kawałek kartonu. Jak to nie to szukaj po zawodach, a w ostateczności zamontuj inną klawiaturę roboty nie dużo a masz kolejny element wyeliminowany. Wrzucenie innej głowicy to już będzie ostateczna ostateczność. Bo jak to jest jednak z ukł tłokowego to i tak musisz czapkę zdjąć. Jak co to mam głowicę i klawiaturę do pożyczenia do testów.
-
Wpadło mi do głowy jedynie nadmierne zużycie sprężyny (wewnętrznej lub zewnętrznej), która zamieniona miejscami i przez utratę sprężystości nie nadąża z cofaniem jednego zaworu i stąd ten rezonans. W końcu sprężyn nie zmieniałem (bo wystawiają je luzem, i nigdy nie wiadomo, czy kupujemy do hydro, czy zwykłą) , a ta głowica ma już przebieg grubo ponad 200 tyś km. Klawiaturę mogę spróbować podmienić, ale kurczę, wcześniej było cicho na tej samej bez rozbierania. Z tego co kojarzę, taki hałas może spowodować klawiatura, która się rozleciała i została ponownie źle poskładana.
-
Zamiana sprężyn miejscami nie ma wpływu na ten dźwięk. Wiem bo sam u siebie w dwóch głowicach zmieniałem uszczelniacze i nigdy sprężyny nie były na tym samym zaworze. Zawsze lądowały wszystkie w pudełeczku i przy składaniu się je brało z pudełka i zakładało i nic nigdy nie dzwoniło. Sprawdź czy pod sprężynami są podkładki i czy któraś ze sprężyn nie pękła. Prowadnice były zmieniane może zakład który to robił odwalił manianę i zamontował coś co ma za dużą średnicę i zawór sobie lata w niej. Szpilki w głowicy masz dobrze wkręcone? Może któraś nie trzymać klawiatury i ta sobie podskakuje? Ciekaw jestem co tam się podziało. Sprawdź jeszcze z której strony przód czy tył silnika jest głośniejszy. Bo może szukasz po głowicy a to będzie sprzęgło (u ojca podobnie brzęczało i były to sprężyny z tarczy sprzęgła). To tak prosty silnik że aż dziwne to jest.
-
Było odwrotnie. Zakład za ciasno spasował zawory z prowadnicami, i zaczynały się przycierać, blokowały się... w poszukiwaniu tego dźwięku to zauważyliśmy. Zawory po lekkim przeszlifowaniu papierem ściernym wróciły do głowicy i już się nie zacinają, ale dźwięk pozostał bez zmian. Sprężyny były oglądane pod kątem pęknięć, wszystkie były całe, zresztą pęknięta sprężyna "złożyłaby" się przecież. Bagnet dzisiaj sprawdziłem - wygląda normalnie, wyjęcie nie powoduje zmiany dźwięku. On jakby dobiegał z okolic 4 cylindra, najbliżej ściany grodziowej, mam takie wrażenie. Co do szpilek, sprawdzę, ale nie były ruszane. I tak pewnie czeka mnie zrzucenie klawiatury w poszukiwaniu źródła hałasu.
Co do sprzęgła... klepanie idzie jakby wyraźnie z góry, i po otwarciu maski brzmi jak hałasujący zawór. A co do prostych rzeczy, często tworzą najtrudniejsze zagadki, właśnie przez to, że są bardzo proste, i to pewnie jakaś pierdoła, ale ciężko wpaść na to, która... W dodatku nie można zdjąć pokrywy zaworów, żeby zidentyfikować, co tłucze, bo bylibyśmy zabryzgani po chwili olejem. A na zimnym silniku wszystko wygląda normalnie, i nic nie klepie, jak się rusza koniki ręką.
-
Podobny dźwięk słyszałem gdy okazało, się, że zawór ssący był nie szczelny i ciśnienie uciekało w dolot, nie powodując przy tym spadku mocy ani strzału w dolot. Równie dobrze może to być blacha między blokiem a skrzynia, ktoś gdzieś ja jakoś podgial i trzepocze o zamach
-
Pocieszę cię. Mój silnik zaczyna też tak klepać i też słychać to z głowicy.
Wiem że stukać potrafi też wałek rozrządu o środkową panewkę, jeśli jest za duży luz.
-
Tylko, że wcześniej nic nie stukało - wałek po wyciągnięciu i włożeniu nagle dostał luzu?
Blacha raczej odpada, wraz z rozgrzewaniem silnika (a więc oleju) stuki przybierają na sile. Na zimnym jak wspomniałem jest prawie cicho. Najbardziej prawdopodobna wydaje się opcja z zaworem, tylko wtedy byłby to kolejny błąd szlifierza, a skasował za tą głowicę niemało... wygląda na to, że czeka mnie i tak i tak wycieczka do niego z rachunkiem w ręku.
-
Zdejmij dolot i zobacz czy kanał w głowicy nie będzie obkopcony.
-
Zrobiłem kolejne kilkaset kilometrów, podmieniłem klawiaturę na starą, z poprzedniego silnika na próbę. Po czasie odgłos nieco ucichł - teraz się przesunął głównie w wyższe partie obrotów, na niskich jest cichszy, ale na wysokich też aż tak głośny nie jest jak wcześniej. Coś się układa? <co>
-
Witam podepnę się do wątku, mam w przejściówce zamontowany 1,6 na hydraulice i wtrysku BOSCH , w silniku były wymienione panewki pierścienie wałek, nowe panewki wałka i remont głowicy ,mam coś takiego, gdy silnik zimny podczas przyspieszania do ok. 2000obr. słychać cykanie coś podobnego do spalania stukowego, powyżej 2000obr. to przestaje cykać , na wolnych obrotach jest cichutko, gdy silnik jest rozgrzany tego problemu podczas przyspieszania nie ma , zastanawiam się czy szklanki nie są dobrze napełnione i przy obciążeniu słychać zawory, podczas montażu klawiatury i regulacji zaworów, wkręciłem śrubę regulacyjną o pół obrotów mniej niż podaje informacja odnośnie regulacji hydraulicznych zaworów.
-
Kurde ja tam słyszę w twoim filmiku coś jak w moim https://youtu.be/ioOTJ0A0Hus. Między 2 a 4 sekuna.
-
U mnie problem został rozwiązany - okazało się, że tulejki korbowodów były źle spasowane z korbowodami, co spowodowało pęknięcie jednej z nich. W tym momencie problemu już nie ma.