FSO-Polonez Tuning Klub
GŁÓWNE KATEGORIE FORUM => CAŁA POLSKA => Wątek zaczęty przez: banned w Grudzień 13, 2022, 13:22:16 pm
-
Słuchajcie, sprawa wygląda tak:
W Bielsku-Białej jest taka fajna laska, która ma Poloneza Plusa i ma problem żeby go naprawić.
Wszystko było dobrze, aż dostał HGFa i krótko po naprawieniu HGFa silnik stracił moc i zaczął tłuc jakby ktoś pod maskę wrzucił wór puszek po piwie.
Moim zdaniem jak go składali to ustawili luz zaworowy jak dla silnika z mechanicznymi popychaczami i mu laski wypadły, ale mnie tam nie było i się nie znam.
Więc pytanie, czy wiecie kto tam albo w okolicy by to mógł ogarnąć, bo już do któregoś warsztatu oddaje i jej powiadają że "wałek rozrządu tłucze o blok", a "ogrzewanie nie działa, bo się bezpiecznik przepalił". - więc to tacy "specjaliści".
-
To z FB takie historyje? :P
-
Fajna laska i ma poloneza. 😂😂😂
-
Tam jeszcze jest historyjka że podłużnica poleciała i nie opłaca się tego robić.
-
Wszystko da się zrobić, szczególnie w naszych autach, kwestia determinacji, kasy i oczywiście miłości do auta.
-
Jakieś zdjęcia ? Poloneza oczywiście ;p
-
No, zmieniła próg dopiero i był HGF robiony po którym się wszystko nagle spartoliło, więc szkoda by go było spisywać na straty w tym momencie.
-
Gdzie to taka historia?
-
Ciekawa historia. Kobieta jeżdżąca polonezem, w naturze występuje niezwykle rzadko. A że mechanicy mają wyjebane na poloneza, to nic dziwnego. Mogła kupić coś z vaga, to prędzej by dupy ruszyli, bo na tym można zarobić i jeszcze coś przyciąć na częściach.
Jakieś zdjęcia ? Poloneza oczywiście
Polonez jak polonez, na pannę też by rzucił okiem, nie?
Tam jeszcze jest historyjka że podłużnica poleciała i nie opłaca się tego robić.
No cóż, nowego z taśmy już nie kupimy, znaleźć coś dobrego powoli coraz ciężej, ceny coraz wyższe, więc czy ja wiem, jak to teraz z tą opłacalnością jest? Powoli trzeba myśleć o tym, że lepiej już nie będzie.
-
Ciekawa historia. Kobieta jeżdżąca polonezem, w naturze występuje niezwykle rzadko.
Ale zdarza się . Była u mnie w okolicy kiedyś serio fajna babeczka która jeździła przez jakiś czas plusem ale to było ze 3 lata temu wstecz gdzieś więc się zdarza.
No cóż, nowego z taśmy już nie kupimy, znaleźć coś dobrego powoli coraz ciężej, ceny coraz wyższe, więc czy ja wiem, jak to teraz z tą opłacalnością jest?
Kupić zdrową budę mechanikę zawsze się zrobi . Ważne żeby dół i dach był zdrowy resztę z miarę da radę się ogarnąć . Jeśli nie trzeba dołu ruszać to jest dopiero dla mnie opłacalny biznes. Przeszedłem już przez spawanie Sratu i wykończyło mnie to mocno psychicznie i nie wiem czy 2 raz bym się podjął a idealne ono i tak nigdy nie będzie... A Z cenami też powariowali . Jeden mój znajomy oryginalne caro Rovera z ELB z 3kami starego typu i Grokami sdandardami (zeswapowanego na 1.6 bo 1.4 było trupiase) sprzedał ostatnio za 10 tys zł bo zbiera na wesele . Też mnie wywaliło z kapci jak usłyszałem ile bo auto nie było w 100% idealne było i lakier był do podrobienia ale dziur w nim żadnych nie było ...
-
Bo blacharkę tak samo jak całą resztę trzeba lubić. Mam kumpla który dłubie po godzinach bo lubi i z kawałka blachy a w szczególności jak popije umie zrobić takie reperaturki i to potem wstawić że lakiernik szpachli musi kłaść na łączeniu tyle co przejechać palcem,tyle że jak przyjdzie ktoś z ulicy to się ceni <spoko>