FSO-Polonez Tuning Klub
GŁÓWNE KATEGORIE FORUM => CAŁA POLSKA => Wątek zaczęty przez: Tales w Styczeń 24, 2026, 20:46:06 pm
-
Pozwoliłem sobie założyć coroczny temat. Dziś jest 24 stycznia. Nic od początku roku nie robicie w swoich autach? :]
Korzystając z wolnego sobotniego popołudnia zakończyłem wymianę wałka sprzęgłowego i dzwonu w skrzyni biegów od mojego poloneza. Czyli była to operacja pt. dostosowanie skrzyni z OHV do Rovera.
Kiedyś, lata temu, kupiłem skrzynię od polodorovera. Było to w czasach gdy taką skrzynię można było kupić za jakieś, jak dobrze pamiętam 300zł. Z zewnątrz brakowało widełek od sprzęgła i napędu do prędkościomierza. Niestety po zdjęciu pokrywy tylnej okazało się że brakuje także kilku innych części, więc ktoś już tam grzebał. Ale co najważniejsze, był wałek sprzęgłowy i dzwon. Reszta skrzyni - stan nieznany.
Skrzynia z mojego OHV była ok, poza jednym mankamentem - szum po zwolnieniu pedału sprzęgła. Korzystając z okazji wymieniłem łożysko na wałku sprzęgłowym i łożysko igiełkowe "spinające" wałek sprzęgłowy i główny. No i wleciały wszystkie nowe uszczelki.
Operacja ta ma jeden minus - koło zębate o "jakimś" zużyciu na wałku sprzęgłowym będzie pracowało z kołem na wałku pośrednim z mojej skrzyni z OHV także o "jakimś" zużyciu. Nie powinno się tak "parować" kół zębatych, ale cóż ... innej sensownej opcji nie ma. Na "sucho" wszystkie biegi się zapinają. Jak skrzynia będzie pracować... czas pokaże. :]
Przy okazji zapytam, co tam jest teraz polecane do wlania do skrzyni?
-
Nic od początku roku nie robicie w swoich autach? :]
No, mój polonez praktycznie stoi nieruszany, choć kiedyś się przejechałem, bo droga czysta i sucha była. Ogólnie, to stoi mi na garażu po jednym roverze z każdej pojemności i każdy do roboty, bo mój 1,4 wypluł uszczelkę, 1,6 nabyty ze złomu też wywalona, 1,8 z tego samego złomu chyba też, więc kiedyś trzeba któryś uruchomić. Póki co nie mogę się zdecydować, czy 1,6 czy 1,8, bo 1,4 nie biorę pod uwagę, choć jego stanu jestem pewien, że tam tylko uszczelka do zrobienia, a w tych dwóch, to wszystko może być. 1,6 ma na 1 i 4 garze fabryczną kompresję, a na 2 i 3 jest jakoś po 10 chyba, więc może być cokolwiek, ale silnik po 2000 roku. W tym 1,8 jeszcze nie mierzyłem.
-
Ja ten rok zaczynam niemiłym akcentem, aczkolwiek to pokłosie akcji z ubiegłego roku.
Na 11 listopada mieliśmy u nas na torze w Biłgoraju trackday na którym też byłem. Jeździło się bardzo przyjemnie, ale że tor był lekko wilgotny to mocno brakowało trakcji z tyłu :P Niestety podczas jednego z okrążeń usłyszałem hałas jakby turbina rozkręciła się do jakiejś chorej prędkości, a po chwili pojawiła się kupa dymu i straciłem ciśnienie oleju. Na szczęście była to końcówka okrążenia i jeszcze siłą rozpędu udało się zjechać na padok. Niestety konieczna była interwencja gaśnicą, ale udało się opanować sytuację.
A co się stało dokładnie? No tu się delikatnie mówiąc wqrwiłem - wąż idący z podstawy filtra oleju do chłodnicy z niewyjaśnionych przyczyn przesunął się do góry i zaczepił o łopatki wentylatora alternatora które go przecięły. Olej pod pełnym ciśnieniem zaczął lać się po komorze, dodatkowo wentylator go jeszcze ekstra rozpylił. Cześć poleciała na rozgrzany kolektor i się zapaliła. Sytuację udało się sprawnie opanować, ale bajzel do sprzątania jest okrutny. Jeszcze jak na złość przyszła zima na całego i nie ma jak tego umyć myjką więc pozostało tylko wymontować turbinę z kolektorem i wszytko czyścić zestawem: pędzelek-zmywacz do hamulców-sprężone powietrze. Wał w silniku obraca się niby płynnie, normalnie, więc liczę, że jednak nic mu nie będzie - w końcu to OHV :d Ogólnie to czekam na poprawę pogody (pod kocem <rotfl2>) aby to posprzątać i jeszcze pojeździć - dokąd nie zaczął się sezon motocykowo-kartingowy mamy praktycznie co 2 tygodnie trackday/supersprint więc trzeba korzystać.
Z dodatkowych obserwacji: na ten obiekt most 4,3 jest za długi, będę wymieniał przełożenie główne na 4,55.
(https://i.postimg.cc/bG4d3cjt/20260105-125727.jpg) (https://postimg.cc/bG4d3cjt) (https://i.postimg.cc/CZ9dmTVN/20260105-130113.jpg) (https://postimg.cc/CZ9dmTVN)
Na "sucho" wszystkie biegi się zapinają. Jak skrzynia będzie pracować... czas pokaże. :]
Pracować będzie na pewno - kwestia tylko jak głośno.
-
naładowałem w jednym akumulator i przywiozłem od drugiego. Przy okazji kontrola pozostałej pojemności i prądu rozruchowego.
-
U mnie został tylko maluch i koszmarki.
Mówiąc szczerze, to poczułem swoistą ulgę pozbywając się pierdolonezów.
Od jakiegoś miesiąca szturam przy motorku <lol2> ponieważ podczas ostatniej przejażdżki w zeszłym sezonie zaczął jakoś dziwnie przerywać, przy ruszeniu ze skrzyżowania zgasł i wylądowałem wraz z motorkiem na glebie. Na szczęście pan chińczyk w standardzie dorzucił gmole, więc jedyne co się poważniej popsuło, to kierunkowskazy przednie.
Szukając przyczyny wypadania zapłonu zacząłem od wymiany świec, mając już podniesiony bak, wymieniłem też filtr powietrza, no i te nieszczęsne kierunkowskazy. Żeby zmienić kierunki musiałem zdemontować większość osłon, więc stwierdziłem, że przy okazji wymienię płyn chłodniczy, skoro mam taki fajny dostęp do chłodnicy.
No i jeszcze raz dorobię oliwiarkę łańcucha, gdyż poprzednią wersje wciągnęło w zębatki po raptem 300m...
W przerwie świątecznej zebrałem się w sobie i zacząłem przygotowywać maluszka do lakieru. Wyczyściłem z konserwacji wnękę silnika i inne "nieciekawe" miejsca. Myślałem, że zejdzie mi się nad tym długo, ale zajęło mi to raptem 2 wieczory. Odkryłem jeszcze jedno miejsce, gdzie trzeba wstawić łatkę.
Na razie wszystko co w garażu idzie mi jak krew z nosa, bo zimno w hói i mi się nie chciało tam siedzieć :P
Z pozostałych na placu boju pojazdów, to dusterek borzy se nabija kilometry. Kilka dni temu zauważyłem, że czas wymienić pasek osprzętu. Oczywiście nie jest to standardowy pasek, tylko ten "samonapinający", więc najrozsądniej było kupić oryginał z przyrządem do zmiany. Cenę przemilczę... :| W rok zrobiłem dusterkiem zastraszające 6k km <lol>
W RIO zrobiłem ostatnio przegląd i poprawiłem naciąg paska osprzętu. Oczywiście alternator był tak dopierdolony, że ledwo to odkręciłem... Prać po łbach debili, którzy tak mocno dokręcają śruby w amelinium!
-
Mówiąc szczerze, to poczułem swoistą ulgę pozbywając się pierdolonezów.
Oby to się źle nie zestarzało :P Jeszcze poczujesz kiedyś zew lasu.
-
owinąłem kolektor bandażem :)
(https://zapodaj.net/images/f75d7829a9dbf.jpg)
-
Coraz więcej turbo w polonezach widzę :D Super!
Jak ja montowałem do swojego to było może ze 2-3 na forum :D
Mi podkupili diesel'a :(
A w autach swoich to Skoda trafiła na zamknięty teren, a maluch jest już uznany za zabytek - teraz "tylko" przegląd i zmiana tablic :)
-
Mówiąc szczerze, to poczułem swoistą ulgę pozbywając się pierdolonezów.
Oby to się źle nie zestarzało :P Jeszcze poczujesz kiedyś zew lasu.
Nie chodzi mi o sam fakt sprzedania samochodu, bo to mi się akurat nie specjalnie spodobało. Ale zwyczajnie przestało mi się chcieć tym bawić, szukać części, myśleć nad usprawnieniami itp. Nie wiem, może to przez to, że w pracy "tworzę" i w domu głowa musi odpocząć? Ogólnie od jakiegoś czasu zdecydowanie bardziej wolę iść porobić coś w ogrodzie, albo pojeździć rowerem niż gnić w garażu.