FSO-Polonez Tuning Klub

GŁÓWNE KATEGORIE FORUM => PTK CLASSIC => Forum klasycznych pojazdów FSO => Wątek zaczęty przez: Bocian_s#313 w Maj 14, 2010, 09:21:41 am

Tytuł: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: Bocian_s#313 w Maj 14, 2010, 09:21:41 am
W temacie tym będziemy umieszczać rady i zalecenia dotyczące długiego przechowywania naszych klasyków w garażu. Jak przechować auto przez zimę i nie utracić sprawności auta.
Tytuł: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: KAROLeski#1940 w Maj 16, 2010, 16:18:17 pm
Posiadanie klasyka to nie tylko radość, ale również moralna odpowiedzialność za utrzymanie go w jak najlepszym stanie. Jednym z najgorszych okresów dla naszych klasyków jest długotrwały postój... np. zimowy.

Aby uniknąć późniejszych problemów i kosztów, przedstawię Wam mój sposób na zabezpieczenie auta przed zimą.

Zanim samochód odstawimy na "sen zimowy" musimy go umyć i wysuszyć. Jest to bardzo ważne ponieważ kwaśne deszcze i osady z ulic skutecznie potrafią zniszczyć powłokę lakierniczą.
Bardzo ważne aby po umyciu samochód nawoskować. Wosk pozostawi dodatkową powłokę ochronną dzięki której kurz nie będzie przylegał do lakieru. Co w późniejszym czasie znacznie ułatwi nam pracę podczas "rozruchu" po zimie...

Pamiętajcie o napompowaniu kół i sprawdzeniu poziomu płynów. Wszystkie mają trzymać stan!!!
Bardzo istotne jest też umycie silnika i podwozia... O ile z tym drugim nie ma większego problemu na (prawie) każdej myjni o tyle z silnikiem już nie jest tak łatwo. Bardzo często pracownicy myjni myją silniki karcherem zabezpieczając po łepkach elementy elektryki i elektroniki lub wręcz zwyczajnie - odmawiają mycia.
Dla świętego spokoju sumienia warto jest poświęcić dodatkową godzinę na samodzielne umycie silnika.
Przede wszystkim podczas mycia powinniśmy zwrócić uwagę na wszelkiego rodzaju uszczelki (kaźnik, miska olejowa). Podczas mycia mamy duże szanse na wyłapanie ewentualnych "niepewnych" miejsc w których mogą w przyszłości pojawić się wycieki.
Stary zaschnięty okej silnikowy doskonale myje się sztywnym pędzlem malarskim i benzyną.

Podobnie radziłbym umyć łączenie dekla w moście oraz (od spodu) obudowę skrzyni biegów i miski olejowej oraz węże hamulcowe.

Tak czysty silnik i elementy zalane olejem i płynami, po wstawieniu auta do garażu pozwolą na ewentualną weryfikację podczas postoju z którego miejsca nasz klasyk "znaczy" teren a w którym się "poci"... Jeżeli podłoga garażu była już wcześniej zalana jakimiś starymi olejami warto położyć pod samochód jakiś karton. Jeżeli z naszego cacka leci gdzieś... Będzie widać na kartonie...

Kolejną sprawą jest przygotowanie nadwozia...
Wszelkie uszczelki warto posmarować cienką warstwą talku. Spowoduje on że uszczelki nie będą się do siebie kleić. Ważne jest też przesmarowanie (np WD40) zawiasów i zamków. Należy tempić świerszcze już w zarodku... :wink:

Warto również zdjąć piórka wycieraczek a końcówki ramion przylegające do szyby zabezpieczyć jakimś cienkim paskiem szaty tak żeby bezpośrednio metal nie dotykał do szyby.

Aby wnętrze było przewiewne warto pozostawić uchylone (wystarczy po 1cm) szyby boczne oraz powiesić jakąś NOWĄ choinkę zapachową (szczególnie jeżeli poprzedni właściciel palił i w samochodzie nie czuć już świeżością) intensywny zapach z choinki przeniknie do tapicerki i podsufitki powodując że będzie nam się jeździć o wiele przyjemniej.
Nie warto jest (dość często wśród kolekcjonerów spotykane) "foliowanie" tapicerki. Nieprzepuszczalność powietrza oraz wilgotność mogą spowodować że tapicerka zatęchnie.
Tapicerki skórzane i skajowe warto przed postojem spryskać ogólnie dostępnymi kosmetykami pielęgnacyjnymi. UWAGA!!! NIEKTÓRE BARDZO ŚMIERDZĄ!!!
Jeżeli w nasz garaż nie jest suchy i przewiewny (np. metalowy - wolnostojący) warto zainwestować w pochłaniacz wilgoci, który umieszczamy na podłodze w samochodzie. Jest on dostępny w większości hipermarketów a jego koszt waha się w granicach 10-30 PLN.
Chromowane elementy nadwozia wypadało by też zabezpieczyć. Ilość kosmetyków dostępnych na rynku powala na kolana. Najtańszym sposobem i zarazem bardzo skutecznym sposobem (sprawdzony i polecany przez licznych kolekcjonerów) jest posmarowanie cienką warstwą wazeliny. Pozwala ona na odpowiednie nawilżenie elementu oraz zabezpiecza przed wpływem brudu na powłokę, jednocześnie będąc neutralna chemicznie w związku z chromem.

Teraz czas na mechanikę.
Wprowadzamy auto do garażu.
Aby zawieszenie i opony na czas postoju odciążyć Warto jest samochód podnieść i postawić na kobyłkach lub cegłach. UWAGA NA CEGŁY!!! ZABEZPIECZCIE STYK CEGŁY Z PODWOZIEM JAKĄŚ SZMATĄ LUB KARTONEM ŻEBY NIE ODRAPAĆ ZAWIESZENIA Z POWŁOKI ZABEZPIECZAJĄCEJ!!!
Sposobów stawiania samochodów na kobyłkach jest dużo. Jednym z popularniejszych jest postawienie tyłu podpierając most a przodu za "sanki" pod miską...
Ok... Sposób może i dobry ale pozwala na odciążenie tylko przedniego zawieszenia.
O wiele lepszym sposobem jest postawienie samochodu (sposób dotyczy głównie FSO POLONEZ i Polski Fiat 125p, ale można go również zastosować w przypadku innych aut z napędem klasycznym) z przodu za wahacz dolny w punkcie mocowania do poprzeczki. Niektórzy twierdzą że jest to bardzo ryzykowne stawianie i może się wybić korek ustalający... Odpowiadam! Jeżeli opuszczanie samochodu z lewarka będzie płynne i delikatne NIE MA PRAWA SIĘ NIC STAĆ!!!
Tył najlepiej "złapać" za mocowanie resoru do wspornika przedniego. I tu też wątpliwości. Słyszałem głosy sprzeciwu jeśli chodzi o taki sposób oraz argumentację: "Może się urwać bo rozkład siły ciężaru spoczywa tylko na jednym podparciu" Kochani! Jeżeli to jedno podparcie resoru ma się zerwać z powodu sił ciężkości auta to radzę nim w ogóle nie wyjeżdżać poza garaż! Zdecydowanie większe przeciążenia na wspornik wystąpią gdy "zaliczycie" dziurę. Sposób postawienia na "kobyłkach" przedstawiam na zdjęciach:

(http://images41.fotosik.pl/228/fe4d8de145f52f6dmed.jpg) (http://www.fotosik.pl)

(http://images43.fotosik.pl/232/c138c59537cfae45med.jpg) (http://www.fotosik.pl)

(http://images39.fotosik.pl/229/cc6daf8ba9e8d6d6med.jpg) (http://www.fotosik.pl)

(http://images48.fotosik.pl/233/6d8877ced1613285med.jpg) (http://www.fotosik.pl)

Jeżeli mamy już samochód w górze warto jest sprawdzić czy łożyska kół nie mają luzu i czy mają odpowiednią dawkę smaru. Jak zniwelować luz w łożyskach znajdziecie w dziale TECHNIKA.

Jeżeli jednak nie mamy możliwości postawienia samochodu z "kołami w górze" pamiętajcie o tym aby koła nie dotykały bezpośrednio betonu. Warto jest rozłożyć jakieś kartony lub stary dywan i wjechać na nie. Wpływ zimnego betonu potrafi być destrukcyjny dla opon. Szybciej parcieją.

Jeżeli powyższe czynności mamy już wykonane pozostaje nam tylko odpiąć masę z akumulatora i nakryć go przewiewnym pokrowcem...
Tytuł: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: Zoltan#1930 w Maj 17, 2010, 20:19:51 pm
Dobrze opisane KAROLeski#1940
Do tego dodał bym:
Akumulator wyjąc zupełnie z auta. Akumulatory potrafią ciec, wydzielają gazy, a jak wiadomo kwas siarkowy jest bardzo nieprzyjazny dla blachy. Bateria wyjęta z auta najlepiej jak by zimowała gdzieś gdzieś w cieple i co 2 miesiące była podładowywana.
Akumulator przed wsadzeniem do samochodu należy wyczyścić, szczególnie jego spód, by nie porysować podstawki lub, co zalecam, pod akumulator na czas użytkowania samochodu podłożyć jakąś gumę-podstawka nie będzie się rysować.

Silnik:
wykręcić świece, do wnętrza cylindrów za pomocą strzykawki wpuścić parę kropel oleju, powiedzmy tyle, ile mieści się w naparstku. Obrócić silnikiem ze 2 obroty, by rozprowadzić olej, przykręcić poprzednio wyczyszczone świece.
Olej i filtr warto wymienić przed postojem na nowy, oczywiście przed postojem na nowym oleju silnik musi trochę popracować. Poziom oleju na max.
Rozdzielacz zapłonowy wewnątrz przesmarować np. wazeliną by zapobiec utlenianiu się końcówek, końcówki kabli smarem miedziowym.
Układ chłodzenia winien być napełniony maksymalnie, koniecznie się musi w nim znajdować płyn do chłodnic, a nie woda.

Silnik warto obrócić co jakiś czas, powiedzmy 2 miesiące, czy to kluczem, czy rozrusznikiem bez odpalania.

Do konserwacji nadwozia dodał bym jeszcze uwagę o nie domykaniu drzwi do końca, tylko na pierwszy ząbek-nie wygniatają się wtedy uszczelki, a same drzwi nie opadają. to samo tyczy się klapy bagażnika.
Tytuł: Odp: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: Luk10m w Marzec 19, 2011, 16:43:14 pm
Bardzo pożyteczne rady, tylko pod warunkiem że się ma garaż :)
Tytuł: Odp: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: banned w Marzec 20, 2011, 23:27:19 pm
"Samochód należy trzymać z dala od uczęszczanych dróg ze względu na agresywne związki zawarte w spalinach"- "Ochrona przed korozją"
Tytuł: Odp: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: Jacus614 w Grudzień 16, 2012, 08:54:38 am
Można też zabezpieczyć elementy od środka takim specjalnym woskiem.Koszt około 20zł
(http://x.garnek.pl/ga6783/6c8f5c02a3b1aa24032715a3/24032715.jpg)
Tytuł: Odp: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: banned w Styczeń 05, 2013, 18:35:02 pm
Fluidol- standardowa operacja zabezpieczenia profili zamkniętych jaką powinno się wykonać w każdym samochodzie po kupnie.
Tytuł: Odp: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: karuszka w Marzec 06, 2013, 11:57:53 am
Jakiś konkretny talk do nadwozia polecacie?
Tytuł: Odp: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: Mynx w Marzec 11, 2013, 09:54:32 am
"Samochód należy trzymać z dala od uczęszczanych dróg ze względu na agresywne związki zawarte w spalinach"- "Ochrona przed korozją"
Samochód z dala od spalin? ;-| To już zakrawa na jakiś paradoks <mysli>
Tytuł: Odp: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: kazajew w Maj 22, 2013, 13:11:29 pm
Bardzo pożyteczne rady, tylko pod warunkiem że się ma garaż :)

Bardzo pożyteczne rady, tylko pod warunkiem, że się ma klasyka :-)))

Przepiękny ten poldek! Zazdroszczę!
Tytuł: Odp: Przygotowanie auta do snu zimowego.
Wiadomość wysłana przez: KGB w Maj 23, 2013, 15:47:28 pm
pozwole sobie uznac sposob stawiania auta na kobylkach za niewlasciwy w tym przypadku i niepotrzebny w ogóle,
Karol postawil Budynia w miejscach tulei zawieszenia ,co niszczy tuleje,
samo "odciazanie" karoserii tez wiecej szkody powoduje niz pożytku ,
zmieniajac kierunki naprezen co pół roku zwiekszamy  zakres dzialania tych naprezen ,czyli buda "pracuje" mocniej niz stojac na kolach (wtedy nie pracuje wcale i jest stala wartosc naprezen),
sprezyny lub resory ,lozyska czy opony mozna lub trzeba wymianiac co jakis czas z roznych powodow (eksploatacja,wiek itd.) - karoserii docelowo nie wymieniamy,

mam nadzieje ,ze Budyn juz nie zimuje na kobylkach - ostatnio pewnie musi stac w gotowasci w czelusciach garazu ;> ,a wlasciciel moze nie miec czasu na takie zabawy :P