Ja miałem to samo.... zapewne zaczniesz drapać odginać blache (jak zaczniesz odginać to się pofaluje z drugiej strony) a na końcu stwierdziasz ze i tak nie da się z tym nic zrobić

Wg. mnie powinieneś kupić sobie reparaturkę drzwi od listwy w dół (ok. 40 zł). Spawasz pod listwą. Pamiętaj jak bedziesz spawać, to nie zadużo, w paru punktach w sumie wystarczy i tak sie bedzie trzymać i tak. Pamiętaj o chłodzeniu blachy bo od temperatruy sie pofaluje, ja o tym zapomniałem i teraz mam fale dunaju. Jak bedziesz zawijał blache, robił rant na dole to ja do tego na samym początku uzyłem kombinerek i nic z tego dobrego nie wszyło, najlepiej drobny młotek i stuk stuk po kolei po kawałku i wyjdzie jak z fabryki. Dobrze musisz blache przypasować, co by drzwi za długie nie wyszły. Niestety lakier musisz dobrać

Ale ja się tego też obawiałem, ale dorobiony kiedyś x lat temu lakier wg. mnie nie robi różnicy, lakiernik amator ze mnie, ale nie ma tragedii.
Póżniej na to wszystko od spodu i wszędzie oprócz widocznej cześć bitex, albo cos podobnego. I tak jak
wrb, mówi, nie zasłaniaj, a już zasłonięte otwory którymi ma spływać woda, udrożnij.
Kup sobie paczkę autokitu i zapychaj szczeliny np. miedzy łączniem reparaturki i drzwi, na dole też wszędzie autokit, zresztą zobaczysz gdzie dała to fabryka i w to samo miejsce też daj.
