i mnie dopadla klatwa zatkanego przewody elastycznego - ten zacisk w Evandzie (w marcu) blokowal sie przez przewod elastyczny, z duza sila dalo sie przepchnac plyn do zacisku, lecz w druga strone juz za malo sily bylo

oczywiscie myslalem, ze to tloczek jest zablokowany i wycisnalem do konca ukladem - po 5mm juz wiedzialem ze cos jest nie halo, bo niezbyt mozliwe,zeby na calej dlugosci stawial identyczny opor,
ale pompowalem do konca, noga bolala, tloczek wyszedl, a opor ciagle taki sam,
to na poczatek sprawdzilem pompe ABS, a pozniej odkrecilem przewod elastyczny od sztywnego i wszystko sie wyjasnilo,
juz wczesniej kupilem uszczelki do zacisku, ale okazalo sie, ze tloczek ma wzery, wiec szkoda mi nowej uszczelki dawac, oslony oczywiscie tez, stara mocno porwana i tak nie bedzie potrzebna,
wyczyscilem wszystko i na razie zmontuje, bo ciezko o nowe tloczki - stary nie potrzebuje oslony, bo stal sie jednorazowy, bedzie jedynie wychodzil z zacisku, a przy wymianie klockow zacisk dostanie nowe uszczelki i tloczek,
znalazlem jedna aukcje z tloczkami, kosztuja ~50pln i niby sa do tego zacisku, ale kto tam wie - ori tloczek to fi57mm i wysokosc 48mm, a wszystki o tej srednicy sa wyzsze,
moze dobiore cos z jakiegos japonca, widzialem jakies wysokosci 52mm, wiec ma szanse sie zmiescic i kosztuja ~20pln,
przewody na alledrogo o dziwo dostepne, bo sa nietypowe ~60cm dlugosci, a wszystkie podobne oplowskie to ~40cm,
jak mi google wyniki w sklepach moto zwrocilo w cenie 120pln i 30dni czekania to sie troche zbiedzilem, ale szukajac bezposrednio na alledrogo 40pln od reki to inna bajka,
korzystajac z okazji, ze auto i tak stoi bez kola, postanowilem w koncu obnizyc zawieszenie,
moj wybor padl na sprezyny Diakstechnik Z05 z czym fabryczny amor powinien sobie poradzic, tylko w tym modelu jest troche babrania sie z montazem,
jezeli bedzie za wysoko to zaloze model Z10, ktory teraz wszedlby ladnie, a po Z05 bedzie to samo babranie sie, ale nie bede ryzykowal szorowaniem miska po asfalcie czy zgnieceniem odbojow, ktore teraz sa jak nowe, bo chyba nigdy nie widzialy obudowy amora,
jednak ewentualne nastepne obnizanie, to i tak bedzie bajka, gdy przykrece sruby normalnie, bo teraz to mi klucz udarowy nie ruszyl nakretek,
nie wiem kto to dokrecal i czym, ale masakra - dopiero dlugi klucz i "strzal" nakretek pozwolil udarowi na dokonczenie roboty,
sruby to drobnozwojne M12, a opor jakbym ponad 200Nm odkrecal, juz sie boje co bedzie z drugiej strony,
dokrecanie tego wiecej niz 110Nm nie ba sensu, chyba ze o czyms nie wiem, ale nie zyje od wczoraj, a GM technologia kosmiczna nie dysponuje