Autor Wątek: Ogniska rdzy czy da się usunać.  (Przeczytany 53 razy)

Buźka i 2 Gości przegląda ten wątek.

Ogniska rdzy czy da się usunać.
« dnia: Dzisiaj o 09:56:38 »

Offline mkzibi

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 102
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Truck 1.6 GLi
Witam. Taki case do rozwiązania.

Chcę kupić poldka który ma ładną historię. Blacharsko od spodu wygląda dobrze ale ma kilka ognisk korozji.

Z drzwiami to wiadomo można sobie poradzić ale na zdjęciach pokazuję co jest do zrobienia. Szczególnie obawiam się o nadkole tył. W jednym miejscu wygląda to jak na zdjęciu.

Może ktoś poradzić i ocenić na ile to poważne naprawy?

Zdjęcia pod linkiem:

https://drive.google.com/drive/folders/1SPfftVv0UKQs8DLQMXioBFeF1w9J0baH?usp=sharing

Odp: Ogniska rdzy czy da się usunać.
« Odpowiedź #1 dnia: Dzisiaj o 12:53:55 »

Offline Gomulsky

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 3290
  • Płeć: Mężczyzna
    • Duster II 1,6 AWD
Nie ma się co oszukiwać to są dziury na wylot. W najlepszym razie wymiana poszyć zewnętrznych, w gorszym przypadku (i raczej taki trzeba zakładać) będzie potrzeba rzeźbienia też elementów pod poszyciem.

Odp: Ogniska rdzy czy da się usunać.
« Odpowiedź #2 dnia: Dzisiaj o 16:51:45 »

Offline banned

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 6882
  • Płeć: Mężczyzna
Na podwoziu powierzchowna korozja, szlifierką się zjedzie i po dobrym malowaniu będzie ok.

Z wierzchu na lakierze masz purchle, więc blachy już raczej nie będzie- spawanie. Doły drzwi całe do wymiany albo całe drzwi.

Progi też raczej będą do wymiany albo do spawania fragmentów.

Polecam nauczyć się spawać i robić samemu, bo jak zlecisz komuś, to masz niemal 100% gwarancji że konował nie będzie nawet próbował po wspawaniu lakierować progów sondą od środka, ani nie da fluidolu.

Ewentualnie jak tylko odbierzesz auto po zrobieniu, to wężyki przez otwory do progów, dajesz podkład epoksydowy w ten sposób, po tygodniu-dwóch znowu wężyki i zalewasz od środka progi fluidolem.

Roboty trochę jest, ale jak się zrobi porządnie to i przez kilkanaście lat rdza znowu auta nie ruszy. Jak zlecisz warszatowi, to za 2-5 lat znowu będzie to samo.

Ogólnie nie jest źle, można powiedzieć że przez tyle lat egzemplarz dobrze zachowany i ciężko będzie znaleźć coś lepszego.

Ja bym to auto ratował, ma potencjał żeby bez dużych napraw jeździć przez dekady, ale nastaw się że trochę czasu i kasy pójdzie jeśli to ma wyglądać i być trwałe.
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 17:05:04 wysłana przez banned »
"Dać Januszowi Rovera, to jak dać małpie zegarek."
- David Lloyd George