FSO-Polonez Tuning Klub
GŁÓWNE KATEGORIE FORUM => TECHNIKA => Zawieszenie i układ kierowniczy => Wątek zaczęty przez: jimo#1921 w Wrzesień 12, 2009, 19:48:41 pm
-
skaner, w mostach z volvo występują panhardy, o jakie konkretnie chodzi volvo szukaj na forum, już jest osobny temat o montażu mostu z volvo 740.
PN kombi miał seryjnie drążek stabilizacyjny tylnej osi, koszt zakupu to ~100zł, montować go można do każdego poloneza/fiata pod warunkiem zrobienia punktów zaczepu do mostu (do budy mocujesz pod drążki reakcyjne).
-
Ja bym widział i stabilizator i Panharda :-)
-
w Ladzie tez jest,
w Polonezie troche bez sensu bez usztywnienia zawiasu ,bo mostem bedzie targal na boki
-
To po to jest ten drążek żeby nie targał mostem na boki
-
Dział sportu FSO stosował w swoich auta drążki Panharda od Łady.
http://images32.fotosik.pl/228/2754b01c576620ed.jpg
Tutaj na zdjęciu drążek Panharda zamontowany w FSO 125p, replice wykonanej przez Tomasza Szczęsnego, wg. chyba najgrubsza replika rajdowego 125p. Sam montaż drążka jest podobno prosty, najgorszą rzeczą jest to że trzeba pozbyć się zbiornika paliwa, OBR montował go we wnęce koła zapasowego.
-
super fotka, wygląda jak drążek kierowniczy od Ursusa C-330 ;-) A z tym zbiornikiem to faktycznie lipa. Ale coś się wymyśli :-) Przecież seryjny zbiornik można zmniejszyć, przesunąć, możliwości jest wiele. Zreszta ja jeżdżę na LPG to potrzebuję zbiornik max 20L na odpalanie i dojazd do stacji :-)
-
To po to jest ten drążek żeby nie targał mostem na boki
ale sila rzeczy to przesuniecie mostu wystapi zaleznie od obciazenia(zmiany odleglosci mostu od karoserii)
trzeba dobrze wymierzyc, zeby przesuniecia byly minimalne
-
Umieszczenie zbiornika paliwa przez OBR w bagażniku nie wynikało zastosowania drążka Panharda tylko z tego że był to bezpieczny zbiornik o pojemności 72 litrów! Prawdopodobnie zastosowano też zdublowaną pompę paliwową co przy umiejscowieniu w bagażniku dawało możliwość przejścia na drugą pompę w razie awarii, bez włażenia pod auto.
Panharda z Łady można zastosować równolegle z normalnym zbiornikiem paliwa. Zrobiono tak w Polonezie Activa z racji całkowitego braku resorów piórowych.
(http://img6.imageshack.us/img6/7638/14914450.th.jpg) (http://img6.imageshack.us/i/14914450.jpg/)
-
Nie. Polonez Activa to był eksperymentalny prototyp ze sterowanym komputerowo zawieszeniem hydropneumatycznym utrzymującym prześwit zależny od potrzeb ,a niezależny od obciążenia i eliminującym przechyły. Funkcję sprężyny i amortyzatora pełnił tam siłownik. Prototypowy Polonez sedan miał Panharda i sprężyny śrubowe ale tam tylna część płyty podłogowej była inna niż w zwykłym Polonezie i zbiornik paliwa został w nim umieszczony pod kabiną.
-
Z tego zdjęcia to jakoś inaczej to wygląda;
(http://images6.fotosik.pl/531/2dc07f3d3fdbce0fm.jpg) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2dc07f3d3fdbce0f.html)
-
W Mercedesie to się nazywa Nivo, standardowo stosowane w każdym 124 Kombi i niektórych sedanach (wiem bo miałem ). Tam nie sterował tym żaden komputer, tylko dźwigienka oparta o wahacz :-) proste i skuteczne :-) poza wymianą gruszek praktycznie bezobsługowe, z komputerem w Poldku to chyba przekombinowali trochę :-)
-
drążek panharda szarpie nadwoziem na boki, połączenie go z resorami spowoduje powstawanie niepożądanych naprężeń nadwozie. w zależności od obciążenia oś tylna znajduje się po lewej lub prawej stronie nadwozia. jeżeli chcieć coś poprawić to tylko prostowodem Watta.
-
W Mercedesie to się nazywa Nivo, standardowo stosowane w każdym 124 Kombi i niektórych sedanach (wiem bo miałem ). Tam nie sterował tym żaden komputer, tylko dźwigienka oparta o wahacz :-) proste i skuteczne :-) poza wymianą gruszek praktycznie bezobsługowe, z komputerem w Poldku to chyba przekombinowali trochę :-)
To nie był taki patent jak w Mercu tylko odpowiednik tego co dają w Citroenach.
-
Tylko że Polskie rozwiązanie m.in. dzięki komputerowi eliminowało przechyły. Zdaje się że system brał pod uwagę obciążenie, kąt skrętu kół, uchylenie przepustnicy i stopień wciśnięcia hamulca oraz dane o ciśnieniach w układzie.
Drążek na pewno nie jest doskonały, ale w sporcie i Mustangach był/jest powszechnie stosowany. Prawdopodobnie konieczne byłoby wzmocnienie nadwozia dodatkowymi spawami i może rozpórką tyłu ponieważ tylna część ma bardzo słabą sztywność.
Warto się przyjrzeć tym drążkom podłużnym z Activy. Przecież normalny Polonez ich nie ma, są tylko cienkie reakcyjne nad resorami. Może dałoby się zrobić takie przednie mocowanie resorów żeby był na tym jednocześnie zawias dla drążków wzdłużnych? Wtedy nie byłoby ingerencji w podłogę. W najgorszym razie konieczne byłoby wspawanie blaszek wzmacniających obszar do którego są zamontowane przednie wsporniki resorów.
-
tylko prostowodem Watta
Tylko mamy most z pokrywą a nie prostą belkę i robi się krucho z miejscem. Przy prawidłowych wymiarach watt będzie najniższym punktem zawieszenia. Ci którym naprawdę będzie potrzebny to go zgubią po drodze ;)
-
W Mercedesie to się nazywa Nivo, standardowo stosowane w każdym 124 Kombi i niektórych sedanach (wiem bo miałem ). Tam nie sterował tym żaden komputer, tylko dźwigienka oparta o wahacz :-) proste i skuteczne :-) poza wymianą gruszek praktycznie bezobsługowe, z komputerem w Poldku to chyba przekombinowali trochę :-)
To nie był taki patent jak w Mercu tylko odpowiednik tego co dają w Citroenach.
Nie do końca, w Citroenach wysokość reguluje się ręcznie, dźwignią wewnątrz kabiny
-
Nie do końca, w Citroenach wysokość reguluje się ręcznie, dźwignią wewnątrz kabiny
Wydaję mi się że w tym konkretnym przypadku Grzech pisze o nowych "cytrynach". Np. w C6 jest właśnie taki układ który koryguje przechyłu na podstawie danych z różnych czujników.
-
nawet w najstarszych citroenach układ regulował sam poziom w zależności od zmiennego położenia, obciążenia. W kabinie wybiera się tylko dźwignią położenie jakie chcesz mieć. Czyli "resory zdechły" - układ wyłączony. Pozycja normalna do jazdy i pozycja ekstra wysoka do pokonywania przeszkód. System aktywny jak najbardziej. A w tych nowych to już komputery, komputery, komputery a nie przyjemność z jazdy...
Ten prototypowy polonezowski jakoby był bardziej rozbudowany od tego z citroena o coś tam. Tylko w polonezie to był jednorazowy wybryk/zabawa a w citroenie seria od zamierzchłych czasów...
-
w zależności od obciążenia oś tylna znajduje się po lewej lub prawej stronie nadwozia. jeżeli chcieć coś poprawić to tylko prostowodem Watta.
to zjawisko jest wyraźne przy dużym skoku zawieszenia i bardzo skośnie ustawionym drążku
jeśli auto jest obnizone i sztywne , a raczej w takich autach ludzie z tego forum to montują, i drążek idzie poziomo, zjawisko wyciskania mostu na bok przy obciążeniu jest minimalne bądz niezauważalne
-
Podejrzewam, że ten patent komputerowy w Poldku psuł by się częściej niż ohv-ka ;-)
-
Podejrzewam, że ten patent komputerowy w Poldku psuł by się częściej niż ohv-ka ;-)
Tego już nie wiadomo ale nie było powodu. Komputer nie był raczej dużo bardziej skomplikowany niż ECU ,a cała hydropneumatyka pochodziła z katalogu Boscha. Ale to był model eksperymentalny i nikt nawet się nie przejmował czy można coś do bagażnika włożyć (powstawiali tam jakieś gruszki i pompki.
-
nic sie tam nie psuje ,bo to prawie nie jezdzi,
raz na rok wystawia z garazu ,0.5h sie pompuje by stanac na kola ,a pozniej 0.5h opada,
komputer nie pamietam dokladnie,jest klasy 286 lub 386,
mozna to wziasc na prace dyplomowa ,zeby usprawnic sterowanie ,tylko jakos nikt z simrowcow sie nie podejmuje :lol:
-
Ja bym już tego nie ruszał, tylko wstawił do muzeum :-)
-
Dzisiaj sobie jadę za Matizem - czy tam z tyłu też jest właśnie taki drążek?
-
matucha#1931, Tak, dośc sporo samochodów to ma, tylko, że się nie patrzy na to :) Ale matiz ma dośc mały skok zawieszenia i ten drązek jest prawie poziomo, więc to, o czym pisali koledzy, czyli przesunięcie belki na boki przy ugięciu prawie nie występuje.
-
Zabrałem się dziś, wytworzyłem i zamontowałem drążek panharda w carówce.
Siedziałem najpierw 2h w kanale i kombinowałem jak by go wcisnąc nic nie psując i nie przerabiając.
Normalnie, czyli między mostem a bakiem się nie dało- szczelinę, w jaką jeszcze by dało się to upchnąc, ukradł drążek stabilizacyjny z kombi. Zostało zamontować go z przodu.
Odpowiednio ukształtowana rura grubościenna na oko 3/4" zamocowana została do prawego wypustu na resor w moście oraz do dorobionego mocowania w okolicy, gdzie przykręca się lewy drążek reakcyjny do budy.
Teraz o efektach:
samochód obecnie bardzo dobrze trzyma zadany tor jazdy w zakręcie, szczególnie na nierównej nawierzchni. Nie zmieni zadanego kierunku aż do poślizgu.
wspaniale pokonuje skośne uskoki czy nierówności-dalej jedzie prosto, nie tańczy.
Poprzeczny uskok w szybkim zakręcie jak kiedyś był zmorą i powodem do kontry i ratowania z pewnego prawie poślizgu a na pewno przesunięcia się samochodu o dobry metr już nie straszny.
Reakcja na ruch kierownicą jest natychmiastowa i ostra, nawet za ostra :) trzeba się przyzwyczaić, bo wystarczy mniejszy ruch kierą, by skręcić.
Udało mi się przejechać wszystkie z moich "testowych" zakrętów szybciej i bez specjalnego strachu, że przybije piątala z drzewem.
Niestety troszkę mi blisko ziemi wyszedł, ale sprawdzałem w terenie (brałem krawęznik środkiem, garby na ukos i inne cuda) -nie wali.
Pośmigam trochę więcej, może jeszcze jakieś plusy bądz minusy odnotuje.
-
interesuje mnie jakie sa przesuniecia boczne mostu - zeby nie wyszlo ,ze gnie to resory i szybko zmeczy mocowania zawieszenia,
chyba przeprowadze pomiary pod tym wzgledem ,gdy bede mial kanal na codzien
-
a jak ten drąg połączyłes z nadwoziem i mostem, gałki jakies dałeś czy poporostu spłaszczony dałeś pod śruby?
-
Zoltan#1930, zapodaj moze jakies foty jak to rozwiązales :)
-
Foten foten foten!!!
-
JAAA, SIE MUSSEN DER FOTOS SOFORT NACH DEM FORUM EINWERTFEN!
SCHNELLER!
-
Foty drążka Zoltana
(http://img690.imageshack.us/img690/3973/p6290098.th.jpg) (http://img690.imageshack.us/i/p6290098.jpg/) (http://img692.imageshack.us/img692/8490/p6290099.th.jpg) (http://img692.imageshack.us/i/p6290099.jpg/)
(http://img685.imageshack.us/img685/3553/p6290096.th.jpg) (http://img685.imageshack.us/i/p6290096.jpg/) (http://img80.imageshack.us/img80/7986/p6290097.th.jpg) (http://img80.imageshack.us/i/p6290097.jpg/)
-
a od czego tu jest stab?
-
a od czego tu jest stab?
Końbi.
[ Dodano: 2010-07-01, 11:14 ]
W moście plusowym można wykorzystać dolne mocowanie amorka :d. Nie qmam jednak tego mocowania do budy. Przydałoby się foto z drugiej strony.
-
Dzięki jimo#1921 :)
Mocowanie do budy to 2 kawałki, blachy wielkości kartki od zeszytu, jedna z jednej strony (pod fotelem), a druga od spodu. Skręcone śrubami na wylot przez podłogę.
do spodniej blachy przyspawane blaszki mocujące, analogicznie jak do mostu.
Sam drążek jak widać wzmocniony jest w tym miejscu odkosem- wolałem nie giąć aż tak rurki, tylko zrobić ją bardziej prostą, by nie uginała się.
Pionowo do góry jest przyspawany odcięty koniec drążka reakcyjnego.
-
I tak jakoś tego nike widzę...
-
ja mam tylko wątpliwość dotycząca panharda idącego na ukos mostu.
tak to nigdzie nie widziałem, zawsze jest równolegle z mostem/osią
-
Jeśli jest równolegle to są największe przesunięcia na boki, dlatego daje się jakiś skos, by to zniwelować. Panhard powinien być po skosie, ale im większy skos tym mniejsza skutecznośc działania. Trzeba wypośrodkować
-
Pytanie do szanownych posiadaczy tego cudu,jak jest z trwałością budy po tym zabiegu,czy nie wyrywa mocowania?
-
widzę Grzesiu, że nie próżnujesz :D ja też przymierzam się do podobnego wynalazku ale najpierw gleba z tyłu z czym będę musiał się chyba zgłosić do Was w Białym
-
widzę Grzesiu, że nie próżnujesz
Ty jeszcze welu rzeczy nie widziałeś :mrgreen: ale o Tym to na PW :P
-
nawet ladnie zrobione ,tylko przewody hamulcowe jakies takie zakrecone ,
no i przegub kupisty moze sie wyrabiac dosc szybko ,ale to wyjdzie w praniu
-
http://images45.fotosik.pl/602/6ebd618626f9370f.jpg
źródło (http://motonews.pl/sh_forum.php?op=fvt&t=243595&c=257&f=25&start=0)
kolejny co nie wiedział, że się nie da. :P
-
widzę Grzesiu, że nie próżnujesz
Ty jeszcze welu rzeczy nie widziałeś :mrgreen: ale o Tym to na PW :P
Jesteś pewien że te drążki nie będą o siebie uderzać?
-
Jesteś pewien że te drążki nie będą o siebie uderzać?
Grzesiek = praktycznie zerowy skok zawieszenia ;)
-
Jesteś pewien że te drążki nie będą o siebie uderzać?
Grzesiek = praktycznie zerowy skok zawieszenia ;)
Jak wyżej napisał kolega xmaniek nie będą o siebie uderzać
-
odświeżam, Panowie jako że przymierzam sie do ego rozwiąznia, wyjątkowo interesuje mni eczy taki Panhard, zamocowany na dość długim wsporniku do podłużnicy (jak w tym fiacie lub u Marcina OBR), poprzez takie własnie duże ramię tejże podłużnicy z budy nie wyrwie?
przecież siły są naprawde konkretne, ramię kilka(naście?) cm i to wszytko działa punktowo na dość wątłą podłżnice poloneza.
jak to się sprawdza w praktyce?
-
jak to się sprawdza w praktyce?
w praktyce to tylko męczy bude i nic nie daje, oprócz dobrego samopoczucia właściciela
jak już robić panharda to
1. uczciwie to zamocowac do budy
2.wywalić od razu resory, wstawic drazki i sprężyny
-
A gdyby wspawać jakiś kształtownik/poprzeczke pomiędzy podłużnice,do tego jeszcze dać solidny zastrzał od mocowania Panharda. Zawsze to przeciażenia od Panharda rozejdą sie na dwie podłuznice a nie tylko na tą do której jest mocowany ;)
-
Odnośnie przesuwania mostu na boki- drązek powinien być zamocowany tak, by nie był pod dużym skosem-w takim przypadku te przesunięcia są minimalne- 4-5 mm(można to wyliczyć nawet z prostego twierdzenia Pitagorasa), czym większy wychył, tym większe przesunięcie. Z kolei bez drążka most ma tendencje do przesuwania się na boki o kilka centymetrów w każdą stronę-resory wcale nie zabezpieczają przed tym zbyt dobrze, poza tym boczne wychylenia nie wpływają korzystnie na wytrzymałość resorów-są konstruowane to pracy w pionie,a nie na boki. Dlatego Panhard daje same korzyści- lepsze prowadzenie i większa żywotność zawieszenia, tyle że musi być solidnie zamocowany.
-
w praktyce to tylko męczy bude i nic nie daje, oprócz dobrego samopoczucia właściciela
Bo Tailgunner wie lepiej niż konstruktor Panhard i kilkadziesiąt lat historii stosowania tego rozwiązania w rajdach samochodowych. :]
Do zwykłej spokojnej jazdy nie jest to potrzebne choć przestawianie mostu bywa zdradliwe na nierównościach po deszczu, ale na odcinek specjalny gdzie mam jechać ponad 100km/h to bym bez Panharda nie wyjechał.