FSO-Polonez Tuning Klub
GŁÓWNE KATEGORIE FORUM => SILNIKI => TECHNIKA => Silniki OHV 1.3 1.5 1.6 => Wątek zaczęty przez: brudny#1924 w Sierpień 23, 2011, 01:27:37 am
-
otóż skończył się gaz zrobiłem parę kilometrów na benzynie i dojeżdżając do miejsca chwilowego postoju w czasie jazdy na luzie zgasł,odpaliłem jadąc,potem na parkingu bez problemu odpalił(mowa o benzynie cały czas).Po 5 godzinach przychodzę i na benzynie już ni chu chu nie chce odpalić więc próbuję na resztkach gaz...no miodzio nawet jeszcze jedzie,po 300 metrach gaz na jazdę ewidentnie się skończył,próby odpalenia na benzynie kończyły się tym że zaskoczył popracował 2-3 sekundy i gasł,każde dotknięcie pedału gazu skutkowało natychmiastowym zgaśnięciem,przy przełączeniu na gaz elegancko odpalał.no ale niestety musiałem go porzucić i lecieć z buta 3km,musi poczekać do rana może nic mu się tam nie stanie. OHV 1500
-
przy permamentnym jezdzeniu na gazie dysze w gazniku sie zapychaja ,tu i ówdzie zbiera sie nagar pogazowy,
gaznik sie zapycha i trzeba go gotowac,
oprocz tego w gazniku ohvki przecieraja sie plywaki i grozi to w skrajnym przypadku pozarem,
mialem taki problem jak u ciebie w daihatsu i teraz ostatecznie wogole juz na benzynie nie chodzi - ale to duzo wiekszy problem niz w PN/DF ,bo tu gaznikow na kilogramy mozna kupic i latwo go wymontowac,
co ciekawe w Zielonym po paru latach ganiania tylko na gazie i po przelaczeniu na bene pracowal odrazu dobrze - musialem go sprawdzic przed Holandia,
w NL zrobil kilkaset km na benie (ciezko o stacje z LPG w niemcowni) ale juz wiosna nastepnego roku plywak sie przetarl i byl maly pozar,
zalutowalem plywak,ale juz nie chcial chodzic dobrze na benie (inna masa plywak ,trzeba eksperymentowac z jego zanurzeniem)
niestety o gaznik trzeba mocno dbac zwlaszcza jezeli ma byc sprawny przy zasilaniu gazem
-
niezbyt mnie pocieszyłeś ale no cóż...dzięki ;)
-
jakbys dal rade jechac na benie ,to w razie przygasania po jakims odcinku drogi przelaczaj na 0 ,bo to moze oznaczac przetarty plywak i za wysoki poziom benzyny - jak tego nie zrobisz przy przetartym plywaku to benzyna sie wyleje na kolektor ssacy,
odpowiednio manewrujac przyciskiem Benzyna - 0 mozna spokojnie dojechac w docelowe miejsce i nie spalic samochodu :p
-
ale na benzynie on pracuje nie dłużej niż 2-3 sekundy.
-
Czy go przypadkiem nie zalewa? Wali mocno benzyną po paru próbach odpalenia? Nie kicha w dolot?
-
Mnie to zawsze zastanawia w jaki sposób ten pływak miałby się przecierać skoro nie ma kontaktu ze ściankami gaźnika...
-
a na ssaniu go odpalasz? spróbuj bez ssania, i podratuj go wciskając pedał gazu trochę. ostatnio też mi na benzynie nie chciał chodzić i wykoncypowałem że po prostu ssanie jest ustawione na gaz i jak na benzynie jest to go zalewa i się dławi. U mnie w ogóle nie chciał odpalić a jak już odpalil to czuć było że gaśnie przy każdym wciśnięciu sprzęgła
-
dobra Pany,co do odpalania to były wszelkie możliwe kombinacje,samochód po przyciągnięciu do domu odpalił jak gdyby nigdy nic,chyba po prostu obraził się że zostawiłem go w obcym miejscu na tak długo :P a co mu było to tylko on wie :P pełnoletni jest wie co robi :D
-
gaznik sie zapycha i trzeba go gotowac,
Możesz rozwinąć myśl? Czeka mnie czyszczenie gaźnika i jestem ciekaw jak to zrobić skutecznie.
-
Mnie to zawsze zastanawia w jaki sposób ten pływak miałby się przecierać skoro nie ma kontaktu ze ściankami gaźnika...
Ze ściankami nie.. ale z dnem komory pływakowej owszem.
Brudny zrób tak:
Rozpędź go na gazie... przełącz na benzyne i redukcja z gazem w podłodze....
Kilka takich strzałów i gaźnik odzyje.
Ja tak reanimowałem swoja GLE jak nie jeździła na benzynie przez połtora roku.
Możesz rozwinąć myśl? Czeka mnie czyszczenie gaźnika i jestem ciekaw jak to zrobić skutecznie.
Normalnie, garnek z wodą i już - nagar się rozpuszcza w wysokiej temperaturze.
Warto też wykąpać go w benzynie przez nockę.
Kompresor i cieniutka igła też się przydadzą.
-
Ale po odpaleniu on normalnie chodził już i na benzynie i gazie :) dni gaźnika są policzone :P
-
CytujMnie to zawsze zastanawia w jaki sposób ten pływak miałby się przecierać skoro nie ma kontaktu ze ściankami gaźnika...Ze ściankami nie.. ale z dnem komory pływakowej owszem.
Dobrze wyregulowany pływak nie ma prawa stykać się z dnem komory pływakowej. :) Ale dzięki za odpowiedź.
-
Mnie to zawsze zastanawia w jaki sposób ten pływak miałby się przecierać skoro nie ma kontaktu ze ściankami gaźnika...
a wiec wlasnie jak plywa w benzynie to nie ma ,a jak benzyny nie ma to tak powoli sobie opada wyginajac ograniczenie i w koncu dotyka nie tyle dna jak to okresil Mr.Rakieta tylko scianek bocznych przy dnie,
mozna temu zapobiec regularnie agladajac do plywaka i ustawiajac mu wyzszy poziom MIN ( co na prace na benzynie wlasciwie nie wplywa)
gaznik sie zapycha i trzeba go gotowac,
Możesz rozwinąć myśl? Czeka mnie czyszczenie gaźnika i jestem ciekaw jak to zrobić skutecznie.
mialem jakies 6lat i bylem z rodzicami w Mińsku w ZSRR (a nie na Białorusi) - wiem ze po zatankowaniu pare razy ruskiego paliwa ojciec gotowal gaznik,bo Borewicz 5letni rocznik 84' zaczal mocno szarpac,
ale zeby nie bylo,ze ruska bena taka zasyfiona,to mozliwe,ze ojciec filtra nie zalozyl ,co na polskiej benie jakos go nie dobijalo,
ale z tym filtrem to pewny nie jestem, maly bylem wtedy
jezeli chcesz ladnie przeczyscic gaznik to rozbiez go dokladnie i elementy korpusu wygotuj w wodzie z proszkiem do prania ,elementy mosiezne wymocz w wodzie z jakims OXY zelem ,a gumowe to szoruj w wodzie z plynem do naczyn,
oczywiscie przed mysiem radze z grubsza usunac mechanicznie wieksze syfy
-
zgadza się - dobrze wyregulowany.
-
No właśnie. Sęk w tym, że mnóstwo razy czytałem iż regulacja nie ma na to wpływu, a ów pływak ociera się o boczne ścianki na zakrętach <lol> Ale wsio ok. To mojemu awaria nie grozi. :)
-
A może wygotować dziada w roztworze octowym, mam na myśli rozebrany korpus - bez przepustnic, bez dysz, itp.
-
Ja gotowałem właśnie w roztworze octowym gaźnik do motoroweru i pomogło :) po wygotowaniu jako jeden z nie licznych miałem silnik jawki odpalający na kopa na gorącym :)
-
gotować to można zupę a nie gaźnik. stop z jakiego jest korpus gaźnika odlany, jest porowaty. rozgrzany, nasiąka octem i już nigdy się go nie pozbywa. utlenia się pięknie i tak jak aluminium zamienia w proszek. jak woda z octem ma wpłynąć na oleiste zanieczyszczenia? gaźnik myć w mocnym rozpuszczalniku nitro i płukać w benzynie ekstrakcyjnej. najlepiej działa nafta. wiele przegotowanych w occie gaźników trafiło do mnie, żadnego nie udało się uratować przed całkowitym rozsypaniem. gaźniki polonezowskie wyprodukowane w latach 80 żyły po gotowaniu około jednego roku.
-
I bardzo dobrze że się Włodku wypowiedziałeś, masz widzę większą wiedzę o gaźnikach niż cała reszta Userów - na to wychodzi ;)
Skoro i tak jest tu bałagan, to mógłbyś coś więcej napisać o powiększaniu przepustnic w Weberach? Pewnie tyczy się to nie tylko polonezowych i fiatowych Weberków.
-
Nie wiem może WRB ma rację, nie podważam teorii starszych osób, ja jednak dwa lata miałem ten wygotowany gaźnik, nic się nie działo negatywnego a wręcz odwrotnie przejeździł dwa lata do momentu sprzedaży pojazdu :)
-
w zasadzie tylko nasze gaźniki były tak wykonane, że dawały możliwość roztoczenia komory mieszania na większą średnicę i dorobienia przepustnicy. inni producenci produkowali gaźniki dokładnie, nie pozostawjając miejsca na takie przeróbki. ja mam gaźnik który roztoczyłem na 36 mm i dorobiłem przepustnice. to dość ryzykowna operacja grożąca pęknięciem korpusu przy samej podstawie. bardzo delikatnie go dokręcam.
-
Ja mam Webera 32/36 z Granady, zastanawiam się nad roztoczeniem pierwszej gardzieli pod 34 mm przepustnicę z Webera Polonezowego.
Zapas materiału jest, w końcu to tylko 1 mm po obwodzie.
-
BARTEK#1925. na przepustnicy powinien być wybity jej kąt nachylenia. Webery i nasze gaźniki miały przepustnice o kącie nachylenie 78 stopni. spotkałem się jednak z weberem o kącie nachylenia 85 stopni. sprawdź zanim zaczniesz coś robić bo mimo wielkiego podobieństwa przepustnica o innym kącie nie będzie pasować. te gaźniki miały cienkie ścianki w miejscu przejścia podstawy w gardziel.
michau. nie neguję, wszystko zależy od jakości stopu. starsze gaźniki przeżywały upadek na beton, niektóre młodsze czasem kruszyły się w rękach. podczas dokręcania pokrywy potrafiło odpaść ucho a zawsze przykręcałem wkrętakiem elektrycznym z minimalną siłą. generalnie gaźnika nie powinno się moczyć w żadnym kwasie.
-
ha,pisalem przeciez ,zeby gotowac w proszku do prania ,a nie occie,
ocet jako kwas ladnie podzera aluminium ,
oczywiscie rozcienczony ocet jest slabszy,ale jakie on brudy usunie ?
co do roztaczania gaznika,to zabawa dla samej w sobie,
dwie przepustnice o srednicy 34mm nie sa waskim gardlem dla silnika 1.6
-
KGB, ja pisałem o gaźniku 32/36 DGAV Webera i silniku 2.0 ;)
Jest tam sporo mięsa naokoło.
fotka spodu mojego gaźnika: http://tinyurl.com/3oz9pkx
// Ciachnąłem link bo mnie przeraził :d
-
a to nie jest przypadkiem seryjny gaznik od forda 2.0 ?
jezeli tak ,to rozwiercanie nic ci nie da w tym silniku,bo masz tylko 105KM,
warto sprawdzic jakie gazniki mialy wersje 2.3 i sie do tego ustosunkowac
-
2.3 to już V-ka, czytałem trochę o przeróbkach tego gaźnika, OHACE wyciągają na nich do 135 KM - oczywiście towarzyszą temu inne przeróbki.
V-ki miały oczywiście gardziele otwierane synchronicznie.
-
ale przeciez ten caly pinto byl w wersji R4 2.3 - nie bylo wersji na gazniku?
-
Mylisz silniki, pinto to silniki 1,6-1,8-2,0.
2,3 to amerykańska lima, poza wyglądem przypominającym pinto, nie ma z nim absolutnie nic wspólnego.
-
a na gazniku jest ?
-
Lima była w wersji gaźnikowej wolnossącej - miała coś koło 100 KM, była też wersja turbo.
Trochę danych jest w artykule Elwooda o silnikach które włażą do Poldka.
-
wiec wlasnie jak plywa w benzynie to nie ma ,a jak benzyny nie ma to tak powoli sobie opada wyginajac ograniczenie i w koncu dotyka nie tyle dna jak to okresil Mr.Rakieta tylko scianek bocznych przy dnie,
mozna temu zapobiec regularnie agladajac do plywaka
jako że wczoraj rozebrałem gaźnik chciałbym poprzeć to zdjęciami
(http://img69.imageshack.us/img69/9428/fiat001.th.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/69/fiat001.jpg/)
(http://img703.imageshack.us/img703/1791/fiat002.th.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/703/fiat002.jpg/)
-
Panowie diagnoza jest taka,najprawdopodobniej pompa paliwa nie daje rade,bo strumyk podczas kręcenia to...ciężko nazwać strumykiem,tylko tak jakby bulgocze więc za małe ciśnienie.więc to chyba tyle w tym temacie
-
to elektryczna proponuje :p
-
będzie jak bedzie wymiana na 1.6 ;)
-
no taka to by sie do gaznika nie nadala zbytnio
-
no też włąśnie a dwóch nie będę kupował bo po co mi :P jak przestanie teraz z zimna odpalać na gazie to przestanę jeździć :P