FSO-Polonez Tuning Klub
GŁÓWNE KATEGORIE FORUM => CAŁA POLSKA => Wątek zaczęty przez: Tales w Wrzesień 18, 2020, 21:20:47 pm
-
"Zasłyszane" w internecie:
"Nie jest to temat do sporu ale moim zdaniem się mylisz. Sam osobiście odbierałem takiego z Jagielońskiej. Samochód był z silnikiem jak pamiętam 1.4 i w złotym kolorze. Auto oczywiście z dołożonymi spojlerami na przednim i tylnym zderzaku, progach i klapie tylnej, fotele też już było inne, miał oczywiście elektryczne szyby. A co ciekawe miał zamontowaną przednią szybę atermiczną. I na pewno miał abs bo widziałem specyfikacje faktury i sam nim jeździłem. Samochód był przeznaczony na nagrodę którą wręczała "Fundacja Teraz Polska" podczas promocji polskich firm.
Jesteś pewien na 100% tak. To poszukaj opisu samochodu którym jeździł niejaki Waldemar Pawlak kiedy został premierem. On i jego obstawa jeździli polonezami - Pawlak miał taki kaprys i wymienił ówczesne będące w użytku samochodu (wtedy to chyba były lancie) właśnie na polonezy. Z tym, że te Pawlakowe oprócz abs miały jeszcze klimatyzacje i przyciemniane wszystkie szyby.
Ale fakt nigdy później z takimi polonezami się nie spotkałem w rękach prywatnych. Te które jeździły jako rządowe zostały przekazane dla jakiejś firmy z ulicy Al. Róż w Warszawie. A jeszcze później do takiego tworu jak Busisnes Center Club i na koniec złomowane. A ten co ja go obierałem jeździł w Katowicach do roku 2002 - dalej to już nie wiem. Z tego co rozmawiałem z ludźmi z fso to takie polonezy były już przygotowane do sprzedaży osobom prywatnym - a dokładnie stały już na parkingu gotowe do wywozu do salonów. A czy rzeczywiście trafiły do sprzedaży to już nie pamiętam. Zresztą za jakiś czas na teren fso weszło daewoo."
Może to być prawda? Mówię o ABS?
-
Polonezy Pawlaka bylo ich 5 lub 6 nie pamietam juz to odpowiednio "podkolorowane" rovery 1.4 i zwykle 1.6 GLI...ktore wlasciwie jedzily ale tylko pod publike...a w większości czasu staly w garazach na Podchorazych w naprawie a 2szt potem gniły w NJW na Bemowie...
Jeden z PN byl sluzbowym autem mojego d-cy ale szybko z niego zrezygnowano i wylądował pod płotem....czy mialy ABS tego nie wiem ale ludzie co je naprawiali mówili ze to taki sam szaj jak normalne PN sprzedawane w Polmozbytach
Wysłane z mojego SM-A705FN przy użyciu Tapatalka
-
Uwielbiam takie mity.
1. Po co komu jedna szyba atermiczna? Bardziej uwierzyłbym w szybę z polaryzacją.
2. ABS. Może kierowcy byli z takim schorzeniem :)
Myślę, że wtedy szokiem mógłbyć Lucas zamiast Bendixa. Resztę ludzie już sobie dośpiewali.
-
Niestety po tylu latach mity są ciężkie do weryfikacji. Ostatnio byłem ustawić zbieżność w PN i przyszedł mechanik starszej daty z tego warsztatu i opowiadał mi i innym mechanikom, że jak pracował w pogotowiu ratunkowym, kupował silniki od Trucka i na nich składał silniki do Caro, bo silniki z trucka miały inne wałki rozrządu . Potem jeszcze coś tam mówił o piłowaniu tłoków i takie tam głupoty. Nawet nie próbowałem go stopować...
-
Najgorsze, że niektórzy w te swoje kłamstwa po kilku latach sami wierzą. Po co kupował silniki, jak wystarczyły same wałki?:) Albo po co było coś przerabiać, skoro wystarczyło włożyć cały silnik z Trucka do Caro. Zero logiki.
-
Kiedyś widziałem zdjęcie prototypowego Atu limiteda z kierownicą od rovera z napisem "air bag", więc nie wykluczone, że jakieś fiki miki z ABSem też próbowali tworzyć, ale albo nie wyszli poza fazę teoretycznych rozważań albo skończyło się na 1 sztuce, po czym i tak wszystko rozebrali i wyrzucili do koszyka.
-
Rodzi się kolejna legenda.
-
Miałem okazję pracować przy jednym z legendarnych Pawlaków i żadnego ABSu tam nie było. Ot zwykly Rover z klimą i wspomaganiem. Do tego otwierany podłokietnik w tylnej kanapie. I w drugiej sztuce to samo z tego co pamiętam. Mit i tyle.
-
Taka sytuacja.
W sumie napisu "AIR BAG" nie widać, ale logo Rovera jest. A przynajmniej ta logo Rovera mi to wygląda.
-
Nie jestem znawcą Rover'a, ale nie wygląda to na kierownicę tej firmy.
-
Lepsze zdjęcie kierownicy
(https://i.imgur.com/r15eQn8.jpg)
-
Ładna deska...
-
Ta deska może by zrobiła szał ale na początku lat 90-tych. Podobna jest w golfie 3 oraz w BMW e36, czyli autach które debiutowały w 91r. W drugiej połowie lat 90-tych były modne już inne deski. Spójrzcie na deski w golfie 4 albo bmw 46. W sumie do dobrze że do plusa nie dali tej deski tylko zaprojektowali nową. Ja osobiście nie podoba się szary kolor tej deski plusowej ale sam kształt jest w miarę ok.
A wracając do ABS to w sumie ciekawe dlaczego FSO nie zastosowało tego systemu w plusach. Np. w golfie 3 abs jest do bólu prosty. Teraz można zamknąć się w jakiś 400-500zł aby zaadoptować ten system do poloneza. Bazując na używanych częściach, jedynie czujniki i koronki nowe.
Wiadomo w latach 90-tych była to niejako nowość jeżeli chodzi o popularne auta i system mógł być dość drogi. Ciekawe czy na przeszkodzie nie stanęły dodatkowe badania homologacyjne na które FSO albo nie miała ochoty, albo kasy albo jednego i drugiego. Chociaż jak wprowadzali "lucasy" to takie badania musieli przeprowadzić. Ale w sumie... nie wiadomo na jakich aktach prawnych opierali te swoje badania.
-
FSO nie miało "ochoty" żeby zmienić felgi 13 na 14 a co tu mówić o ABS i innych systemach.
-
Pytanie. Po co. W latach produkcji poloneza to za kierownicą siedzieli kierowcy. Nie to co teraz. Jak auto nie ma ze trzech czy cztetech trzyliterowych systemów to autem nie da się jeździć...
-
W latach produkcji poloneza co chwila widziałem samochód w rowie.
-
A za sterami tych aut w rowie siedzieli ludzie pozbawieni inteligencji i wyobrazni. Czyli 90%wspolczesnej populacji, jak nie więcej niz wspomniane 90% i zarazem widziales umalek ilości kierowcow, 100% ulamek osob, ktore nigdy nie powinni miec prawa jazdy
-
Pamiętaj, że dobre opony były luksusem. Lataliśmy na używanych oponach z zachodu albo krajowych śmieciach jak dębica passio. Do tego tragiczny stan dróg, koleiny i %.
-
Pewnie macie w jakimś stopniu rację. Co nie zmienia faktu że montaż ABS do poloneza teraz były dość ciekawym projektem. Przynajmniej dla mnie. Spójrzcie na schemat. Prosty do bólu.
https://wetransfer.com/downloads/55db9ef3b0c893ea30107728e66c3f1a20200919211956/e1814f0feb41b687cb497785d93751bf20200919212039/86c02a
-
Pytanie. Po co. W latach produkcji poloneza to za kierownicą siedzieli kierowcy. Nie to co teraz. Jak auto nie ma ze trzech czy cztetech trzyliterowych systemów to autem nie da się jeździć...
Pamiętam, w latach 90 był artykuł w jakimś czasopiśmie motoryzacyjnym pt "Dziś zginie 16 osób". Dziś średnio ginie 11 osób, przy większej liczbie samochodów. Oczywiście infrastruktura drogowa zrobiła swoje. Z drugiej strony zachęca do szybszej i dynamicznej jazdy.
-
Pamiętam lata 2000 dość dobrze. Między Łodzią a Sieradzem była droga krajowa ileś tam. Szeroka, po 1.5 pasa w każdą stronę. Normą było wyprzedzanie w w grupach i grube dzwony po kilka aut na czołówki bo ktoś nie zjechał z przeciwka na pas awaryjny. Odcinek 70 km zajmował ok 2h. A teraz jest Ska i w 40 min równym tempem jesteś na miejscu. W ciszy, spokoju i bez nerwów.
-
Całe szczęście, że na niektóre zmiany nie było chęci/pieniędzy, bo takiej topornej i "napompowanej" deski rodem z VW w caro bym nie zniósł. <lol2>
-
Pamiętam lata 2000 dość dobrze. Między Łodzią a Sieradzem była droga krajowa ileś tam. Szeroka, po 1.5 pasa w każdą stronę. Normą było wyprzedzanie w w grupach i grube dzwony po kilka aut na czołówki bo ktoś nie zjechał z przeciwka na pas awaryjny. Odcinek 70 km zajmował ok 2h. A teraz jest Ska i w 40 min równym tempem jesteś na miejscu. W ciszy, spokoju i bez nerwów.
Zgadza się. Stara jedynka pomiędzy Włocławkiem i Toruniem. 1,5 pasa, w rzeczywistości 4. Środkiem wyprzedzające, awaryjnymi psami wyprzedze. Krzyże i znicze na poboczach jak na cmentarzu.
-
w PN nie bylo absu, bo nie jest w nim potrzebny - auto jest idealnie wywazone i ma stosunkowo krotki rozstaw osi, a uklad hamulcowy jak wszyscy (chyba) wiedza nie jest przewymiarowany, wiec nie ma problemu z jego wyczuciem
desce rozdzielczej w minusie nic nie brakuje pod wzgledem wygladu w przeciwienstwie do tej prototypowej, ktora jest paskudna,
plusowa byla dobrym krokiem w przod, ale gdyby w minusowej zmienili tylko konsole srodkowa (z pokretlami zamiast suwakow) to tez nie byloby zle
-
Taka sytuacja.
W sumie napisu "AIR BAG" nie widać, ale logo Rovera jest. A przynajmniej ta logo Rovera mi to wygląda.
na tej kierownicy widnieje napis/logo IFG -Inland Fisher Guide jeden z zakładów GM w USA który nadzorował temat restylingu Poloneza i to od nich wywodzi się ta deska,a nie jak to głosi mit od Orciari
-
Nie słyszałem o tym nigdy wcześniej. Orciari lub jakaś inna włoska firma wydawały się najbardziej prawdopodobne, m.in. ze względu na wykorzystane elementy, przełączniki itd.
-
Gdy będę składał następnego Poloneza to doposażę do w ABS i klimatyzację.
-
Ciekawe co na to diagnosta...
-
Diagnosta powinien odmówić pozytywnego badania w przypadku zamontowanych zaciskow z palio. Tylko kto to zauwazy.
Mity o polonezie z abs mogą zadziałać na korzyść. Zawsze można powiedzieć że to fabryka. :-)
-
Co na to diagnosta zależy od tego jak szybko zmieni się nam nadzór nad stacjami. Jeśli tak jak głoszą plotki, od nowego roku będzie nowy nadzór, to dość szybko skończy się wolna amerykanka i przymykanie oczu na wszelkie modyfikacje. Wtedy pozostanie być tylko "zaufanym klientem" danej SKP i może uda się coś załatwić. Z drugiej strony polonezów jest już tak mało, że nawet starsi stażem Diagności (przez duże D) nie pamiętają czy były w nich tarcze wentylowane czy lite, koła 13" czy 14/15" itd.
-
W latach produkcji poloneza co chwila widziałem samochód w rowie.
Tylko że stan utrzymania tych samochodów był tragiczny, włącznie z oponami. Nawet mój dziadek inżynier jeździł na łysych letnich kapciach w zimie.
-
Ta deska może by zrobiła szał ale na początku lat 90-tych. Podobna jest w golfie 3 oraz w BMW e36, czyli autach które debiutowały w 91r. W drugiej połowie lat 90-tych były modne już inne deski. Spójrzcie na deski w golfie 4 albo bmw 46. W sumie do dobrze że do plusa nie dali tej deski tylko zaprojektowali nową. Ja osobiście nie podoba się szary kolor tej deski plusowej ale sam kształt jest w miarę ok.
A wracając do ABS to w sumie ciekawe dlaczego FSO nie zastosowało tego systemu w plusach. Np. w golfie 3 abs jest do bólu prosty. Teraz można zamknąć się w jakiś 400-500zł aby zaadoptować ten system do poloneza. Bazując na używanych częściach, jedynie czujniki i koronki nowe.
Wiadomo w latach 90-tych była to niejako nowość jeżeli chodzi o popularne auta i system mógł być dość drogi. Ciekawe czy na przeszkodzie nie stanęły dodatkowe badania homologacyjne na które FSO albo nie miała ochoty, albo kasy albo jednego i drugiego. Chociaż jak wprowadzali "lucasy" to takie badania musieli przeprowadzić. Ale w sumie... nie wiadomo na jakich aktach prawnych opierali te swoje badania.
To jest ciekawe z punktu widzenia zarządzania firmą i z punktu widzenia prawa. Bo jako wyćwiczony kierowca, to z każdego auta najchętniej bym wywalił wszystkie systemy i wstawił korektor hamulców. Gdybym w pierwszym aucie miał ABS to by trafiło na dno jeziora i prawdopodobnie na złom, a dzięki temu że wiedziałem co robię i nie było ABSu, auto jeździ do dzisiaj.
-
Gdybym w pierwszym aucie miał ABS to by trafiło na dno jeziora i prawdopodobnie na złom, a dzięki temu że wiedziałem co robię i nie było ABSu, auto jeździ do dzisiaj.
Opowiedz.
-
Gdybym w pierwszym aucie miał ABS to by trafiło na dno jeziora i prawdopodobnie na złom, a dzięki temu że wiedziałem co robię i nie było ABSu, auto jeździ do dzisiaj.
A ja kiedyś jechałem jako pasażer z kolegą transitem. Było mokro, obaj się zapatrzyliśmy na stłuczkę na pasie obok. Jak odwracałem wzrok zobaczyłem że ten przed nami jużstoi i prawie wbijamy mu się w bagażnik. Krzyknąłem "HAMUJ", kumpel bez namysłu pierdolnął w hebel, ABS zaterkotał i zatrzymaliśmy się o piczy kłak od poprzedzającego.
Więc opowieści "wiem co robie, hamuje pulsacyjnie i komputer nie będzie mną rządził" przy ułamkach sekund można sobie w buty wsadzić. A jeżeli ktoś twierdzi że mu się udalo bo nie miał systemów to widocznie maił zbyt dużo czasu na działanie.
-
Po raz Nty chcę zauważyć, że ABS nie zawsze skraca drogę hamowania! Jego głównym zadaniem jest zachowanie sterowności pojazdu podczas gwałtownego hamowania. I tak im nawierzchnia mniej przyczepna tym mniejszy uślizg wykazuje koło podczas hamowania (ABS stara się utrzymać trakcję, a nie najszybciej zatrzymać pojazd).
A jak chodzi o "wiem co robię, bo czuje co pod nogą", absolutna gówno prawda! ABS pracujący z częstotliwością klinkudzieszieciu Hz na sekundę, zdecydowanie lepiej wyczuje kiedy koło wpada w poślizg niż kierowca. Ale fakt faktem, uczenie młodych kierowców jazdy na nowych samochodach naszpikowanych systemami nie powinno mieć miejsca, bo łatwiej jest sie nauczyć jeździć z systemami wspomagającymi niż nauczyć się jeździć bez nich. Dlatego moim zdaniem płyta poślizgowa lub jej substytut to to powinna być obowiązkowa pozycja podczas kursu na PJ.
-
Abs nie skraca drogi hamowania tylko powoduję ze przy gwałtownym hamowaniu można skrecac np ominąć przeszkodę. W aucie bez abs krecenie kierownica przy zablokowanych kołach nic nie daje.
-
Też tak kiedyś myślałem, ale jak dokładniej wypatrzyłem się w ten wykres:
(https://www.zssplus.pl/prace_dyplomowe/prace_dyplom/Teves/Image9.jpg)
to trochę zweryfikowałem swój pogląd na ten temat.
W skrócie ABS może drogę hamowania albo bardzo skrócić, albo bardzo wydłużyć, wszystko zależy od warunków na jezdni, ustawienia kół, działania dodatkowych sił etc.
-
A jeżeli ktoś twierdzi że mu się udalo bo nie miał systemów to widocznie maił zbyt dużo czasu na działanie.
Albo miał odruch. Wiadomo że bez ćwiczenia nie da się sprawnie hamować bez ABSu, tak samo jak nie da się zagrać Sonaty Księżycowej bez kilkunastu lat nauki, potem poświęcenia 4-6 godzin dziennie przez miesiąc. Tylko że hamowanie bez ABSu jest łatwiejsze i taki odruch idzie sobie wyrobić w kilka godzin.
11 lat jeżdżę w zimie bez ABSu i tylko w pierwszym roku miałem wypadek, bynajmniej nie miało to związku z ABSem.
Jest też taka wspomagająca technika nauki odruchów, która przyspiesza proces uczenia się w praktyce, bez ćwiczeń praktycznych. Pianiści nazywają to treningiem mentalnym. W ich przypadku polega to na tym, że gdy nie mogą ćwiczyć przy fortepianie, np. jadą autobusem czy pociągiem, czytają nuty, odtwarzają sobie muzykę w głowie i bardzo intensywnie wyobrażają ruch rąk i palców (oczywiście oni już umieją grać bardzo dobrze, więc mają bardzo dobre wyczucie jaki mięsień jak się powinien ruszyć).
Podobną technikę można zastosować w prowadzeniu samochodu. Mając pojęcie o siłach działający na zawieszenie i opony, wyczucie jak dany samochód reaguje, jak skręt kierownicy przekłada się na skręt kół itd. można sobie wyobrażać na jakim zakręcie czy nawierzchni jak skręcic kierownicą żeby stało się to czy tamto itp.
Gdybym nie umiał hamować bez ABSu to by już nie było Golfa III który mi wyjechał, rozjechałbym pieszą w słuchawkach która w nocy wyszła mi pod auto nie spojrzawszy, a Plus przejechałby się po barierce przy 70. Moja babcia jakoś DFem w zimie na D-124 dawała radę, a uczyła się na zamarzniętym jeziorze. Nawet moja matka to umie. Babcia uczyła ją dwadzieścia lat temu. Do tej pory jeździ autem bez ABSu.
A jak chodzi o "wiem co robię, bo czuje co pod nogą", absolutna gówno prawda! ABS pracujący z częstotliwością klinkudzieszieciu Hz na sekundę, zdecydowanie lepiej wyczuje kiedy koło wpada w poślizg niż kierowca.
Zgadza się, tym bardziej że rozdziela siłę osobno między różne koła. Chociaż w przypadku napędu na przód da się to trochę zniwelować, ponieważ w układzie z korektorem pierwsza zawsze blokuje się oś przednia, przez zablokowaniem kół zawsze poczujesz że telepie silnikiem który schodzi poniżej 800obr/minutę.
Kolejna sprawa że w aucie z ABSem nie da się auta które jedzie niekontrolowanym poślizgiem wzdłuż prostej drogi (np. po wyjściu z zakrętów), utrzymać na tej drodze przez zablokowanie wszystkich kół. Nie jest też możliwe hamowanie przez zarycie się w ziemię. A jeżeli opona z jakiegoś powodu nie trzyma, np. jest piasek lub olej na drodze, to zjechanie na grząskie pobocze i zablokowanie kół to najskuteczniejsza metoda hamowania.
Zresztą zupełnie przypadkiem sprawdziłem to w praktyce. Próbowałem przejechać między Transitem i barierką bo wiedziałem że nie dam rady wyhamować i w niego walnę. Paręnaście metrów przed nim już myślałem że będzie gruby dzwon, bo było za wąsko żeby przeszedł, kiedy nagle autem szarpnęło i zatrzymało się metr od budy dostawczaka. Na szczęście pobocze było gruntowe, jak lewe koło na nie wjechało, to zaczęło ryć w ziemi aż cały dolny wahacz zaczął pracować jak spychacz. Taką samą technikę standardowo wykorzystuje się w świeżym śniegu. Pełna blokada i zgarnianie śniegu przez koła i zawieszenie daje najlepsze hamowanie.
-
generalnie ABS nie skraca drogi hamowania - moze ja delikatnie skrocic, ale to zalezy od wlasciwosci opon, najczesciej jednak wydluza hamowanie,
wiec OLO trafil z przykladem jak PN w betonowy przepust ;]
-
Teoria jedno, rzeczywistość drugie. W krytycznej sytuacji na drodze, nie ma takiej opcji, żeby człowiek poradził sobie lepiej od komputera.
-
No niestety, jest coś takiego, jak czas reakcji i człowiek nigdy nie będzie szybszy od komputera, który błyskawicznie zbiera informacje ze wszystkich czujników, a tego teraz coraz więcej w autach. Najlepiej zawsze zapobiegać i jeździć rozważnie, a nie zapier*alać, bo nie tędy droga. Nie unikniemy tego, że ktoś w nas walnie, bo nie zawsze jest gdzie uciec, ale samemu możemy uważać. Na drodze pełno jest ludzi, którzy nie powinni jeździć nawet rowerem, a mimo tego, posiadają prawo jazdy i jeżdżą kupą niebezpiecznego żelastwa, które może zabić. Co więcej, tacy wariaci jeżdżą nawet ciężarówkami. Parę lat temu by mnie prawie taki jeden sprzątnął na rondzie. Droga była z górki i się jeba*emu nie chciało hamować, bo by stracił 5 sekund, a jechał dosyć ostro. Gdybym nie był na tyle wyczulony, żeby uważać na tych debili, to by mnie tu teraz nie było. Dosłownie by mnie zmiótł, jak pociąg. Zahamowałem mu dosłownie przed drzwiami, a ten sobie pojechał dalej, nawet nie zwrócił uwagi. Do tej pory w tym miejscu zawsze trzymam nogę na hamulcu, jak widzę z górki tira. Pal licho osobówki, to trochę mniejsze, ale ci, to mogą krzywdę zrobić. Ilu już spotykałem jeżdżących od prawej do lewej, przeważnie w nocy, albo naćpani, albo na*ebani, albo po prostu nie wyspani. Jeden taki się sam skapnął, że coś nie gra i zjechał na przystanek, bo strach go było wyprzedzać. Raz też miałem zdarzenie, że jeden ścinał zakręt na takiej wąskawej drodze, na której nie powinno go w ogóle być. Dobrze, że było gdzie odbić na prawo, bo zobaczyłem go dosłownie naprzeciwko siebie, w połowie szerokości auta, a zakręt był ostry. Tak debile jeżdżą.
-
Ta jasne... Komputer widzi, ze auto z naprzeciwka zlapalo pobocza, wpadlo w poslizg i z impetem przy predkosci wypadkowej 190km/h uderza czolowo w DAFa... Heh "kur*" komputer to widzi... Jasne... Ehhh... A za kierownica tej osobowej LAGUNY to człowiek piianyz blisko 2 promile w wydychanym powietrzu. I komputer ma to widziec? Tylko kierowca jest w stanie w miare szybko zareagowac, ze cos jest na rzeczy. Zaden elektroniczny system nie zapewni takiej samer reakcji jak trzezwo myslacy czlowiek
-
Ta jasne... Komputer widzi, ze auto z naprzeciwka zlapalo pobocza, wpadlo w poslizg i z impetem przy predkosci wypadkowej 190km/h uderza czolowo w DAFa... Heh "kur*" komputer to widzi... Jasne... Ehhh...
Nic takiego nie napisałem. Czytaj ze zrozumieniem. Komputer "widzi" jedynie to, co dzieje się z samochodem, w którym jest zamontowany. Chyba tak działają te wszystkie systemy, nie? Nie jestem zbytnio zwolennikiem nadmiernej elektroniki, bo nic nie zastąpi myślenia, ale jest jak jest i teraz nowe auta są tym naszpikowane. Na "szczęście" jeżdżę autem, które tego niema i jak się gdzieś wypie*dolę, to będzie to tylko moja wina. Mi tam się nigdzie nie spieszy, a jak ktoś chce jeździć 250, to cóż.
Chciałem to napisać inaczej, a napisałem inaczej i dlatego tak wyszło. Nie chodziło o coś, co się nagle wydarzy na drodze i kierowca to widzi i może zareagować, a bardziej o systemy wspomagające jazdę, jak esp itp. które to są kontrolowane przez komputer. Bardziej o to mi chodziło, ale źle to nazwałem.
-
Napisaliśmy post mniej więcej w tym samym czasie... Także luzik. A odnośnie prowadzenia ciężarówek to jest sporo kwestii do omowienia/opisania i kierowca nie zawsze jest winien, wszak czesto zdaza się, ze moze byc poszkodowanym w calym zajsciu i jednoczesnie sprawca. Ale to nie ten temat wątku
-
Ta jasne... Komputer widzi, ze auto z naprzeciwka zlapalo pobocza, wpadlo w poslizg i z impetem przy predkosci wypadkowej 190km/h uderza czolowo w DAFa... Heh "kur*" komputer to widzi... Jasne... Ehhh... A za kierownica tej osobowej LAGUNY to człowiek piianyz blisko 2 promile w wydychanym powietrzu. I komputer ma to widziec? Tylko kierowca jest w stanie w miare szybko zareagowac, ze cos jest na rzeczy. Zaden elektroniczny system nie zapewni takiej samer reakcji jak trzezwo myslacy czlowiek
Zgadza się, człowiek zareaguje. Ale jedyne co zdąży zrobić to wcisnąć pedał hamulca do dechy. Resztę lepiej zrobi komputer.
A co do widzenia komputera, to pewnie na razie przymiarki, ale...
https://www.youtube.com/watch?v=RjGe0GiiFzw
i
https://www.youtube.com/watch?v=HtN6TByOvkU
-
Napisaliśmy post mniej więcej w tym samym czasie... Także luzik.
Nie no, spoko, sprostowałem już mniej więcej, o czym myślałem. Ja tam w komputery nie wierzę, ale większości ludzi się wydaje, że jak powłączają te wszystkie systemy, to mogą sobie jechać jak gdyby nigdy nic, bo "komputer wyprowadzi auto z poślizgu" itp. itd. Ja w zimie jeżdżę rozważnie, ktoś by rzekł, bojaźliwie, a widzę jak inni zapieprzają jak w lecie. Tacy są pewni opon i tych systemów? Zanim kupiłem pierwszego poloneza, to miałem tylko żuka i jeździłem też w zimie, jak trzeba było. Na pusto, na letnich oponach, choć miałem wtedy założone Dębica Quartet i muszę przyznać, że to się wyjątkowo dobrze trzymało na śniegu. Wyjeżdżałem tym pod dosyć niezłe górki i zjeżdżałem bezpiecznie. Tak więc, gdybym był wariatem, to dawno bym wylądował w rowie. Dostawczak z tylnym napędem, jaki by on nie był, nie jest zbyt dobry do jazdy w ziemie, chyba, że obciążony ładunkiem, ale jak to mówią, praktyka czyni mistrza. Lepiej czasem zaczynać przygodę z kierowaniem na samochodach prostych, bez systemów, niż na nowych, bo człowiek wyrabia wtedy dobre nawyki. Niestety, dzisiaj nie uczą na polonezach itp. tylko od razu nówki wypasy. Ja prawko robiłem w 2000-nym roku i wtedy jeszcze mieli zwykłe una jedynki, zarówno na kursie, jak i w wordzie. Żadem wypas, proste auto, a wtedy zima była nie taka, jak teraz, że można w sumie opon nie zmieniać, bo śniegu niema. Fajnie się zawracało "na trzy" na placu, na ręcznym i ładnie zarzucało :-)
-
Nie no, spoko, sprostowałem już mniej więcej, o czym myślałem. Ja tam w komputery nie wierzę, ale większości ludzi się wydaje, że jak powłączają te wszystkie systemy, to mogą sobie jechać jak gdyby nigdy nic, bo "komputer wyprowadzi auto z poślizgu" itp. itd. Ja w zimie jeżdżę rozważnie, ktoś by rzekł, bojaźliwie, a widzę jak inni zapieprzają jak w lecie. Tacy są pewni opon i tych systemów?
I tacy ludzie powinni byc pozbawieni prawa jazdy. Wtedy na drogach byloby bezpieczniej
-
Zadna elektronika nie będzie lepsza niz umysl człowieka
-
Zadna elektronika nie będzie lepsza niz umysl człowieka
Niestety już jest lepsza. I nie tylko mowa o motoryzacji.
-
kierowcy ciezarowek to osobny rozdzial .... to bedzie pierwsza grupa zawodowa calkowicie zastapiona przez SI,
bo z racji, ze to jedne z najprostszych czynnosci, to pchaja sie do tego zawodu prawdziwi debile - robota dobrze platna, jak na jej skomplikowanie,
niestety tylko z pozoru, bo prowadzenie pojazdow mechanicznych jednak wymaga myslenia przynajmniej w stopniu podstawowym, nie jest to robota dla idiotow, bo nie da sie cale zycie leciec na farcie
co do szybkosci komputera to jak najbardziej jest w stanie wykryc zagrozenie szybciej niz czlowiek, dotyczy to tak samo ABSu jak i sytuacji na drodze - to tylko kwestia odpowiednich czujnikow i oprogramowania,
technicznie to juz nie ma problemu, teraz mysla nad tym jak SI ma wybierac w kogo przywali, czy mala dziewczynka ma prawo przezyc kosztem starego dziada
-
Czyli postawia zycie malej dziewczynki nad zycie starego cepa? Bo ówczesna mysl technologiczna idzie ku temu? Bo w mojej ocenie jest zbyt wiele negatywow w tej dziedzinie, ktorych nie sposob mi opisac. Jest tego az nadmiar. Dotychczas, nie jednokrotnie komputer byl zbyt omylny niz człowiek.
A jesli komputer sie pomyli to tez pójdzie za kratki? W sumie inny temat... Ale i tak kara spotka człowieka...
-
Panowie czy to się nam podoba czy nie , ale SI coraz bardziej będzie wypierać człowieka z wszelkich dziedzin. Auta Tesli gdzie ostatnio przyłapali śpiącego kierowcę i pasażera a auto zapierdzielało. Już pomysły na samoloty bezzałogowe, pasażerskie oczywiście też. Roboty medyczne itp. I fakt , komputery szybciej analizują sytuację np drogową, ale już logiczno-analitycznego przewidywania to raczej będzie im brakować. Podobno ludzki mózg to ma pojemność 250 miliardów gigabajtów. I jak narazie to człowiek wymyśla te wszystkie komputery z SI a nie odwrotnie. I tak trzymać bo zginiemy.
-
Jest też taka wspomagająca technika nauki odruchów, która przyspiesza proces uczenia się w praktyce, bez ćwiczeń praktycznych. Pianiści nazywają to treningiem mentalnym. W ich przypadku polega to na tym, że gdy nie mogą ćwiczyć przy fortepianie, np. jadą autobusem czy pociągiem, czytają nuty, odtwarzają sobie muzykę w głowie i bardzo intensywnie wyobrażają ruch rąk i palców (oczywiście oni już umieją grać bardzo dobrze, więc mają bardzo dobre wyczucie jaki mięsień jak się powinien ruszyć).
Nie tylko pianiści :) Byli skrzypkowie też.
I rzeczywiście kilka razy trenowałem w ten sposób hamowanie na lodzie z górki przy przepaści. Raz się przydało, zwłaszcza jeśli chodzi o zachowanie spokoju
-
generalnie ABS nie skraca drogi hamowania - moze ja delikatnie skrocic, ale to zalezy od wlasciwosci opon, najczesciej jednak wydluza hamowanie,
wiec OLO trafil z przykladem jak PN w betonowy przepust ;]
Wtedy było pełne hamowanie i samochód przestał być sterowny.
-
Ale jedyne co zdąży zrobić to wcisnąć pedał hamulca do dechy. Resztę lepiej zrobi komputer.
No i już wyjaśniałem że to nie jest do końca prawda. Tzn. niewyćwiczony człowiek, czyli typowy kierowca, oczywiście zawsze wypadnie gorzej od komputera. Natomiast człowiek solidnie wytrenowany, owszem, też wypadnie nieco gorzej od komputera ale tylko w sytuacjach z myślą o których komputer został zaprojektowany.
Bo przecież nie ma, (ja w każdym razie nie słyszałem o takim), żeby był system ABS który rozpoznaje rodzaj nawierzchni i w kopnym śniegu albo na ziemi decyduje się na hamowanie przez pełną blokadę i zarycie samochodu w gruncie, albo system ESP który z góry widzi że prędkość jest za duża do krzywizny zakrętu, nie zdąży wyhamować i zmienia tor jazdy żeby umożliwić przejazd.
Te wszystkie systemy to tylko łatanie pojedynczych dziur w szerszym spektrum umiejętności które kierowca powinien mieć, a na ogół nie ma.
Dlatego na takim Stop Chamie można zobaczyć wypadki aut które mają ESP, a mimo to wpadają w poślizg i się rozbijają, bo kierowca skrajnie niedostosował prędkości do warunków, albo w ogóle nie próbował skierować auta tak żeby zmniejszyć działające siły, albo chociaż dać systemowi więcej miejsca na ustabilizowanie pojazdu.
I tacy ludzie powinni byc pozbawieni prawa jazdy. Wtedy na drogach byloby bezpieczniej
Niestety to idzie w odwrotnym kierunku. Nawet jeżeli komputer jest szybszy od człowieka (weźmy nie tylko refleks ale np. czas potrzebny na przerzucenie nogi z gazu na hamulec), to jednak od człowieka zależy czy sytuacja będzie w granicach do opanowania przez system, i czy człowiek systemowi pomoże czy utrudni interwencję.
Najgorsze jest to, że wszędzie poza państwami skandynawskimi, zignorowano praktycznie problem właściwego szkolenia kierowców, a ci zdają się na systemy, które wprowadza się coraz żeby pokonać kolejne poziomy niekompetencji. Utek pisze że kierowca w panice raczej po prostu wdepnie hamulec do podłogi. Tymczasem jest jeszcze gorzej, a dowodem tego jest wprowadzenie systemu BAS który przy bardzo szybkim przerzuceniu nogi z gazu na hamulec, sam zwiększa moc hamowania na maks, bo producentom wyszło w badaniach że kierowcy przy hamowaniu awaryjnym za słabo naciskają pedał hamulca!
I tu jest problem, bo ten system też przecież nie każdy taki przypadek wykryje.
Koło 8 lat temu na jakimś uniwersytecie zrobione też takie badanie: grupie kierowców dawano na przemian samochody bez aktywnych systemów i z aktywnymi systemami, informowano ich o wyposażeniu i kazano im jeździć. Okazało się że kierowcy z samochodami wyposażonymi w systemy, jechali szybciej i podejmowali więcej ryzyka.
A teraz zestawmy to z eksperymentem opisanym w książce Bogdankowa i Cygankowa: Grupę kierowców wykonujących różne zawody i mających bardzo przeciętne umiejętności poddano intensywnemu tygodniowemu treningowi rajdowemu. Po tygodniu okazało się że prawie wszyscy umieją nie tylko doskonale hamować i na życzenie wprowadzać i wyprowadzać auto z poślizgu, ale w ogóle wykonać większość technik stosowanych w sporcie samochodowym. Da się? Da się, tylko trzeba chcieć.
No i jest jeszcze kwestia treningu nerwów. Im w bardziej skrajne sytuacje wprowadzi się samochód w warunkach kontrolowanych, tym potem większa szansa że jak np. zza ślepego zakrętu ktoś wyjedzie nam na czołówkę, to zdążymy go ominąć i uniknąć wypadku albo przynajmniej walnąć w krzaki czy cienkie drzewka.
A nie tak jak słynna pani "Widzę, widzę!" która z 5 czy 6 razy zdążyła krzyknąć że widzi auto stojące na jej pasie autostrady i nawet nie próbowała hamować, tylko wpieprzyła się w nie z pełną prędkością z nogą na gazie.
-
Bo przecież nie ma, (ja w każdym razie nie słyszałem o takim), żeby był system ABS który rozpoznaje rodzaj nawierzchni i w kopnym śniegu albo na ziemi decyduje się na hamowanie przez pełną blokadę i zarycie samochodu w gruncie, albo system ESP który z góry widzi że prędkość jest za duża do krzywizny zakrętu, nie zdąży wyhamować i zmienia tor jazdy żeby umożliwić przejazd.
Może w takim razie powinniśmy uściślić. Mówimy o systemach z lat produkcji Poloneza, czy tam tego fikcyjnego z 1994 roku, czy o systemach współczesnych?
Niektóre samochody są na tyle "inteligentne", że np przy wykryciu potencjalnego uderzenia bocznego podnoszą się, aby przyjąć siłę na próg.
-
Albo skanują drogę, aby dostosować nastawy zawieszenia. Nowe Audice (Merce chyba też) są w stanie unieść koło, żeby ominąć dziurę...
-
Myślałem że wytworzy się tu dyskusja nt montażu abs do poloneza ale jednak nie....
-
Od wczoraj na PTK? :-) Tutaj, to normalna kolej rzeczy, że rozmowa schodzi na inne tematy. Widocznie nikt nie jest zainteresowany montowaniem ABS-u. Zawsze można samemu coś upichcić i się pochwalić. Jakby ktoś nad tym poważnie myślał, to pewnie dawno by zrobił. Niech najpierw ogarną fabryczne hamulce, bo śmiem wątpić, czy 100% społeczności, ma je w dobrym stanie, szczególnie spowalniacze.
-
U siebie na przodzie mam 240 lite tarcze i tyl bendix i od 2 lat brak problemow z wyhamowaniem z 200km/h a auto więcej stoi na ham postojowym niz jezdzi. A montaz ABS rozwazalem nie raz, wszak instalacja z Rovera 400 jest na tyle prosta, ze idzie to rozsadnie zaakceptowac
-
U siebie na przodzie mam 240 lite tarcze i tyl bendix i od 2 lat brak problemow z wyhamowaniem z 200km/h a auto więcej stoi na ham postojowym niz jezdzi.
Chodzi mi od dłuższego czasu ochota, żeby sobie z tłu założyć stary układ, bo mam wszystko, co potrzeba. Zawsze to ładniejszy wygląd, choć z bębnami problemów nie mam. A jeszcze jakby założyć mikody wszędzie, to ładnie by wyglądało.
-
Z tyłu można założyć hamulce z alfy 147 i na pewno lepiej będzie wyglądać niż archaiczne zaciski bendix.
-
Myślałem że wytworzy się tu dyskusja nt montażu abs do poloneza ale jednak nie....
Spróbuj w dziale technika.
Może tym razem ktoś będzie zainteresowany, bo jak pamiętam to kilka lat temu był taki temat i wszyscy stwierdzili że to nie ma sensu.
Z tyłu można założyć hamulce z alfy 147 i na pewno lepiej będzie wyglądać niż archaiczne zaciski bendix.
Ja bym się w pierwszej kolejności zainteresował jakie wyjdą przełożenia układu i czy nie trzeba by ingerować poza pompą w korektor, bo przy takim żąglowaniu zaciskami może się okazać że przy każdym mocniejszych hamowaniu albo nie bardzo chce skręcać bo masz za dużą siłę hamowania na przedniej osi względem tylu, albo się obraca, bo tył bierze za mocno.
-
Bendix ma tłoczki 38. Alfa też. O jakiej zmianie piszesz...
-
na pewno lepiej będzie wyglądać niż archaiczne zaciski bendix.
bendix wyglada jak jebitny cztero- lub szescio-tloczkowy brembo w wersji mini, wiec o jakim archaicznym wygladzie gaworzysz ?