Autor Wątek: Regeneracja parownika LPG  (Przeczytany 9588 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lupo

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1187
  • Płeć: Mężczyzna
    • Był: FSO Polonez Caro 1.6GLI
Regeneracja parownika LPG
« dnia: Październik 15, 2008, 15:30:14 pm »
Regeneracja parownika LPG na przykładzie LOVATO ELE - LOVTEC



1. Wymontowywujemy parownik z samochodu


Zadanie to jest bardzo proste.

- odpalamy silnik,

- przełączamy na gaz,

- zakręcamy gaz na butli i czekamy aż auto zgaśnie (dzięki temu nie będzie gazu w przewodach)

- odkrecamy delikatnie metalowy krociec od wejścia gazu

- ściagamy przewody: wyjście gazu, wiązka od cewki, wejście i wyjście płynu chłodniczego (celem nie rozlania/stracenia za dużej ilości płynu polecam umieścic przewody "do góry" a najlepiej czymś zatkać - u mnie idealnie sprawdziły się korki od butelek z winem.



Zdjęcie poniżej przedstawia wymontowany parownik. Parownik ten ma 5 lat ciężkiej pracy za sobą (ciągłe odpalanie i praca na gazie).



Zdjęcie poniżej przedstawia orginalny zestaw naprawczy LOVATO. Należy tu wspomnieć że koszt takiego zestawu to około 50 zł. Tak więc zamiast kupować nowy parownik za ponad 200zł można szybko samemu zregenerować go dużo taniej.





2. Otwieramy parownik - część gazowa.

Jak wszyscy wiemy - parownik składa się z dwóch części - gazowej i wodnej. Zajmijmy się najpierw rozebraniem części gazowej przedstawionej na zdjęciu poniżej.

Czynność ta jest bardzo prosta bo polega na odkręceniu 6 śrub kluczem imbusowym (4ką!).



Po odkręceniu i zdjęciu pokrywy ukazuje się nam stara membrana. Na pierwszy rzut oka, mimo dużego przebiegu nie była w najgorszym stanie.



Po zdjęciu membrany (należy ją wysunąc w bok) ukazuje nam się brudny parownik.



Poniżej porównanie nowej i starej membrany.







Choc stara membrana wyglądała nieżle, to po porównaniu z nową widać było sporą różnice. Membrana stara była dość miękka, ale nowa była jeszcze o wiele elastyczniejsza.

Czynności które należy wykonać celem regeneracji:

- czyścimy dokładnie cały parownik, najlepiej rozpuszczalnikiem lub czymś podobnym



- wykręcamy kurek spustowy i czyścimy kanał oraz wymieniamy uszczelkę na kurku - u mnie był konkretnie zapchany mimo zlewania odpadu przed demontażem parownika:







- demontujemy dźwignie główną i wymieniamy w niej "grzybek" jednocześnie czyszcząc całość - celem demontażu należy odkręcić dwie śruby mocujące dźwignie



- wykręcamy kurek regulacji gazu - by wymienić znajdującą się na nim uszczelkę - dobrze jest zaznaczyć sobie linie na obudowie i zapamiętać ilość obrotów do wykręcenia - wtedy wkręcimy kurek w podobnej pozycji w jakiej był przed wyjęciem..



- demontujemy również kolanko gazu (dwie śruby krzyżakowe) i na nim też wymieniamy uszczelkę



- zakładamy nową membranę wsuwając jej grzybek na główną dźwignię



- skręcamy parownik i przechodzimy do części wodnej



3. Regeneracja części wodnej

Obracamy parownik i otwieramy część wodną.



Tutaj już do wykręcenia mamy 8 śrub (imbus 4ka).

Po odkręceniu znowu ukazuje nam się membrana. Ta jest już bardziej zniszczona niż gazowa.



Pokrywa parownika dośćporządnie skorodowała, ale da się to przeczyścić.





Porównanie wyglądu nowej i starej membrany:



Rozpoczynamy regenerację części wodnej:

- zdejmujemy sprężynę i znowu zsuwamy na bok starą membranę tym samym otwierając środek parownika ( tu uwaga na pozostałości wody i "mułu")



- jak widać tutaj więcej jest "do czyszczenia". Sposób czyszczenia jak w części gazowej.

Poniżej porównanie membran:





- czyścimy parownik i wymontowywujemy środkową dźwignię celem wymiany grzybka



Poniżej wyjęta dźwignia z grzybkiem do wymiany:



- czyścimy wszystkie kanały i wymieniamy jeszcze jedną uszczelkę na wykręcanym bolcu:



- zakładamy nową membranę wsuwając ją na dźwignię



Następnie skręcamy parownik i na tym koniec regeneracji.

Całość jest bardzo prosta. W parowniku nie ma żadnych rzeczy, które sie mogą rozlecieć podczas otwierania, albo które będzie można źle zamontować. Należy jedynie pamiętać o zaznaczeniu i ponownym dobrym wkręceniu kurka regulacji.



Następnie montujemy całość w samochodzie. Przy okazji warto wymienić filtr gazu - u mnie był dodany w gratisie do zestawu.



Jeśli go nie posiadamy to koszt zakupu około 3 zł.

Po uruchomieniu auta (najlepiej na benzynie) odpowietrzamy układ chłodzenia i przystępujemy do regulacji gazu lpg oraz sprawdzenia szczelności parownika i całej instalacji.

Do sprawdzenia szczelności wystarczy polać newralgiczne punktu ludwikiem lub innym podobnym płynem i w razie powstawania baniek - dokręcić.

Na koniec po wyregulowaniu instalacji "do jazdy" można udać się na pożądną regulację na analizatorze spalin.

Czas regeneracji: 1,5h ale drugi raz poszłoby już dwa razy szybciej

Rezultaty: auto przestało gasnąć na luzie i zrobiło się zdecydowanie dynamiczniejsze. Mam też nadzieje na spadek spalania, ale to muszę przetestować.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 04, 2013, 09:54:42 am wysłana przez Lupo#1891 »
<font color="#FFFFFF">- O! Widzę, że kupiłeś sobie Golfa.
- Nie, wygrałem. Była to druga nagroda w loterii.
- A to co w takim razie było pierwszą?
- Worek kartofli.</font>