Autor Wątek: kondensatory a pasmo przenoszenia.  (Przeczytany 761 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Zuczek

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 836
    • Polonez 2.0Turbo, Syrena 1.0, Tarpan2.9v6 4x4
    • FSO KLUB MAŁOPOLSKA
kondensatory a pasmo przenoszenia.
« dnia: Kwiecień 19, 2014, 18:26:21 pm »
dzis w ramach przypluwu uczuc do mojego auta postanowilem wlczyc w nim radio;p  i tak sobie siadlem za kierownicą i slucham...  doszedlem jednak do wniosku ze głosnika pod ciupagowego(centralny glosniik przedni - borkowe miejsce) nic a nic nie slychac... grał on jednak ztrasznie slabiutko... nic dziwnego i nie zdziwilo mnie to zabardzo gdyz byl podpiety przez kondensator 1.4 mikrofarada zeby gral samym "sopranem" lecz stwerdzilem ze zdecydowanie zamalo go slychac...  wyjolem i przemienilem kondenstor... na 4700 mikroF zupelnie inaczj gra... coprawda pojawily sie tony srednie i to dosyc mocno lecz po ustawieniu bassu na radiu na max i poglosnieniu glosnik niewydowbywa z siebie "pierdzen" wiec odcina na tyle by glosnik nie "zdechł" a jakosc dzwieku w calym aucie poprawila sie nieiłosiernie... zrobil sie duzo bardziej "przestrzenny" .... jest to stary glosnik szerokopasmowy"telewizyjny" - taka elipsa o blizej niezmiersonych rozmiarach...  zalozylem tam taki bo po pierwsze paswoal idealnie a po dwa te glosniki mialy bardzo fajny nie nachalny a zarazem przyjemnie cykajacy sopran...moim zdaniem duzo przyjemniejszy w odsluchu niz dzisiejsze "cykacze".

i teraz moje pytanie... przy jakiej czestotliwosci fali odcina taki kondensator? do ilu herców zostaj na glosniku? mniej wiecej przy ilu odcinaja najbardziej popularne do odtania kondensatory, tj. 4.7 - 2.2 - 1.4 - 50(47) 100 itp?

a tu schmat calego audio u mnie we w polonezie
polonez 2.0 DOHC Turbo
Syrena 105 1.0 pyr pyr,Tarpan2.9v6 4x4
punto 1.2 - Qatro in progress
ford escort MKIII 1984 1.6 Automatic
wigry 2, clk