Autor Wątek: Stabilizator tylnego mostu  (Przeczytany 4489 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline czarnieski

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 394
  • Płeć: Mężczyzna
    • Atu Plus 1.8K16
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 04, 2016, 12:48:18 pm »
polonez ze stabilizatorem z tyłu prowadzi się gorzej.
Kolego możesz coś więcej powiedzieć bo też rozważam montaż tylnego staba.

Offline Bocian_s#313

  • Klubowicz
  • Wiadomości: 6304
  • Płeć: Mężczyzna
    • Borostworek niepospolity 1,8 16V
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 04, 2016, 16:48:07 pm »
W sporcie czy normalnej jeździe?
Pozdrawiam
Bocian_s#313
POLONEZ nie umiera nigdy!!
Wycisnąłem silnik jak cytrynę: 136.9KM@5140RPM i 198,1Nm@4268RPM  <shock> :d
Cytat: snikers
wierz mi, z perspektywy kogoś kto kilka lat jest na forum, męczące jest ciągłe czytanie o tym samym.

Offline Zoltan#1930

  • Administrator
  • Wiadomości: 3190
  • Płeć: Mężczyzna
  • Sport&Classic Workshop
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 04, 2016, 22:15:10 pm »
co kto lubi.
fakt auto chętniej zamiata tyłem, bo przy ostrzejszym skręcie ma ochotę podnosić tylne koło, więc trakcję łatwiej traci. jednak prowadzenie na prostej, zmiana pasa w koleinie i ogólna stabilność auta jest lepsza.
Do sportu rajdowego raczej niewskazany. do slizgania się boczkiem przydatny.
Cytat: KGB
GAZ rzadzi ,GAZ radzi ,GAZ nigdy was nie zdradzi  :twisted:

Polski Fiat 1977r, Polonez 1600 L 1980r, Volvo 945 2300 GL 1992r, Mazda Bongo SD1D32 2200D->2000i 1994r, Iveco Daily Max 2800TD 1997r Chrysler Town&Country 3300 LX 2001r

Offline Blackbull

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Atu-
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 04, 2016, 22:40:16 pm »
Ale po usztywnieniu przodu koło będzie miało mniejszą ochotę by się odrywać od nawierzchni mam rację...?

Offline Tybek

  • 126p 1.1 SPI+ 2x 125p
  • Sympatyk
  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 05, 2016, 21:37:32 pm »
efekt będzie taki że wewnętrzne koło będzie tracić przyczepność o wiele szybciej niż bez niego. bokiem też się trudniej lata na szybkich slajdach na 3 i wyższych biegu ( zresztą ciasne nawroty to też porażka), z racji tej że na każdej nierówności stabilizator próbuje docisnac auto i staje się nerwowe , trudniej utrzymać jednolity poślizg. a w normalnej jeździe też jest kicha bo wtedy wszystko przenosi się na przednie zawieszenie - tył trzyma i przenosi wszystko na przód. lepiej ogarnąć zawias twardszym resorem i lepszymi amorami niż pakować kawał żelastwa który i tak nie jest rozwiązaniem. W jeździe rajdowej się nie sprawdza a więc w jeździe codziennej także będzie się nie sprawdzał- to jest zawieszenie a nie np długość przełożenia które w rajdowce będzie ok a w dupowozie za krótkie. Co z tego jak. zamontujecie stabilizator w dupowozie i w najmniej oczekiwanym momencie stracicie nad nim kontrole ? to nie ma znaczenia czy rajdowka czy nie- zawieszenie jest to samo i DOBRE zawieszenie sprawdzi się wszędzie. a jak ktoś chce żeby mu się buda nie przechylała to rurki zamiast  amorow są dość sztywne :-D Dla niedowiarkow polecam śliski duuuży plac i dziurawą kreta drogę- pojeździć najpierw ze stanem, a później bez :-) większość z Was go pewnie nie założy drugi raz. No chyba że ktoś chce mieć bajere dobrą "wiesz stary, mam stabilizator  z tyłu" :-D zawieszenie powinno wybierać dziurska! nawet sztywne i twarde. Zmiana pasu z koleinami ze stabem? wole bez- zawias wybierze koleiny i nie przeniesie go na budę- albo na przednie zawieszenie. Ja bym nie montował- chyba że yo kombi i ktoś wozi pół tony na pace. Miałem i ściągnąłem. Bez sensu- lepiej zainwestować w amortyzatory , sprężyny i resory.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 05, 2016, 21:43:57 pm wysłana przez Tybek »
126p 1.1SPI FL 1989 (sprzedany)
125p 1.6 16v (rajdówa- niestety j.w)
125p 1.6ME (seria)
GSF1200S
www.facebook.com/coztego

Offline Popielaty

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
    • FSO 125p Classic 1.5 S
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 12, 2018, 20:15:10 pm »
Odgrzeję kotleta, w końcu najlepsza jest musztarda po obiedzie.
Zakładam staba z Poloneza kombi do 125p. Przykręcam łączniki stabilizatora tak, jak były w komplecie, czyli drążek, mała tulejka wewnętrzna i zewnętrzna podkładka. Dokręciłem wszystko na chama ile się da i?
https://www.youtube.com/watch?v=YGkPkzEZP-o
Na dobrą sprawę, stabilizator na zakrętach będzie walił tymi łącznikami jak działa Navarony. Czytałem już o wadach tego rozwiązania. Czy dobrze myśle, że winna jest ta gówniana tulejka? Co radzicie?

Offline J1612

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 252
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 12, 2018, 21:05:19 pm »
zrobić łączniki z tulejami met-gum albo poli.
Park masznowy:
PN 1,4 -
rdzawa karoseria 125p
Niszczyciel 200vi

Offline wrb#1974

  • Klubowicz
  • Wiadomości: 2280
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Caro 1993. FIAT DOHC 1,6 "kwadrat". poległ w mojej obronie, w walce z przeważającymi siłami wroga.
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 13, 2018, 03:44:01 am »
125p jest ponad 100 kg lżejszy od Poloneza. może dojść do sytuacji że lewe tylne koło stojąc na krawężniku podniesie stabilizatorem prawe koło. odnośnie sytuacji na filmiku- blacha łącznika szybko uszkodzi gwintowany trzpień wystający z belki. długość tego trzpienia uniemożliwia zastosowanie silentbloka. sądzę że trzeba poszukać innego miejsca dla umocowania łącznika.
Świat dla wszystkich, Polska dla Polaków. to nie rasizm, to prawo do bycia Panem we własnym Domu.

Offline Zoltan#1930

  • Administrator
  • Wiadomości: 3190
  • Płeć: Mężczyzna
  • Sport&Classic Workshop
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 13, 2018, 07:18:30 am »
Dorób nowe blachy łaczników. blacha 5mm lub więcej, otwór 14 i przyspawaj do reszty łacznika.
W tym miejscu łacznikn się nie obraca, musi być dobrze skręcony. trzeba też sprawdzić, czy nie ociera o reakcyjny.

Sens zastosowania staba, to inna para kaloszy, ale nie ma co staszyć, że podniesie koło na krawężniku, bo tak się nie stanie :)

Edit: tam widzę masz PU w reakcyjnym. Tulejka od niego często jest za krótka i nie da się scisnąc łacznika jak trzeba.
Zwróc uwagę, czy nie potrzeba podkładki.
Ja przy stabie nie montuje tych dużych podkładek, tylko zwykłą dla dystansu łacznika, bo po pierwsze może ocierać i się odkręcać, po drugie za mocno sciśnięta tuleja i łamie się łacznik.
« Ostatnia zmiana: Marzec 13, 2018, 07:27:00 am wysłana przez Zoltan#1930 »
Cytat: KGB
GAZ rzadzi ,GAZ radzi ,GAZ nigdy was nie zdradzi  :twisted:

Polski Fiat 1977r, Polonez 1600 L 1980r, Volvo 945 2300 GL 1992r, Mazda Bongo SD1D32 2200D->2000i 1994r, Iveco Daily Max 2800TD 1997r Chrysler Town&Country 3300 LX 2001r

Offline Mariusz#

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1974
  • Płeć: Mężczyzna
    • POLONEZ Atu+ 1.6 GSI
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 13, 2018, 14:28:45 pm »
ściśnij łącznik dwoma dużymi podkładkami takimi żeby go zakryły
« Ostatnia zmiana: Marzec 13, 2018, 14:31:35 pm wysłana przez Mariusz# »
Pan inżynier widzę, że lubi jeździć tym polonezem

Offline Ciastek

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1105
  • Płeć: Mężczyzna
  • PN Caro 1.4 '96, Yamaha XJ600N, Fiat Bravo 1.2 80
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 13, 2018, 14:33:31 pm »
wygląda na to że tybek mnie oświecił z tym stabem, ma ktoś coś do dodania w tym temacie? ;)

Offline wrb#1974

  • Klubowicz
  • Wiadomości: 2280
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Caro 1993. FIAT DOHC 1,6 "kwadrat". poległ w mojej obronie, w walce z przeważającymi siłami wroga.
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 13, 2018, 17:19:08 pm »
Tybek ma rację, samochód staje się nieprzewidywalny. szczególnie podczas przejeżdżania skośnych kolein.
Świat dla wszystkich, Polska dla Polaków. to nie rasizm, to prawo do bycia Panem we własnym Domu.

Offline Gomulsky

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1906
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Atu 16V GLi + Kombi 8V GSi
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 13, 2018, 18:56:30 pm »
wygląda na to że tybek mnie oświecił z tym stabem, ma ktoś coś do dodania w tym temacie? ;)
Rzeczywiście wielkie odkrycie... Nie dość, że zawieszenie tylne w polonezie samo z siebie jest zależne to dodanie do niego kolejnego "uzależniacza" miałoby poprawić jego sterowność <lol>
Jak ktoś chce poprawić prowadzenie PNa to na początek należałoby założyć większe obręcze kół, potem zmienić geometrię przedniego zawieszenia, jak dalej byłoby mało to wyeliminować ruchy poprzeczne mostu drążkiem panharda/ prostowodem watta + ew. progresywne elementy resorujące. Jeśli wciąż mało to implikować szpere, a jak dalej będzie kiepsko to wziąć przykład z Eltrego i zrobić przeszczep zawieszenia z BMW, wtedy powinno się osiągnąć stan nirwany <lol2>
Jeżdżę FSO:
Cytat: Varisella
BO MNIE KU*WA STAĆ.

Offline daniel22

  • Prawdziwy koneser
  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1252
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pogromca typowych Łukaszów
    • matiz 0.8 friend, ale szyby w prądzie (drzwi od wersji joy)
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 13, 2018, 21:53:36 pm »
No wcześniej opinie o stabilizatorze były jednoznacznie dobre, także też to przyjmowałem za fakt, że jazda polonezem z nim to miód, orzeszki i koniec przechyłów na zakrętach, dobrze, że trafiłem na ten temat i czuję się uświadomiony - wydam lepiej pieniądze na lepsze amortyzatory, jak fabryczne się skończą.

Offline Trojan

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 2617
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 13, 2018, 22:01:48 pm »
Ogólnie jest to dosyć przereklamowany gadżet, raczej mało kto patrzy na przydatność (lub nieprzydatność) tylko jest to dodatkowy powód do lansu tak jak np. posiadanie el. lusterek, a tym samym jest dobrą częścią napędzającą wszelkich handlarzy :)

Offline Zoltan#1930

  • Administrator
  • Wiadomości: 3190
  • Płeć: Mężczyzna
  • Sport&Classic Workshop
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 13, 2018, 22:04:52 pm »
Ze stabilizatorem przechyły są oczywiście mniejsze, a jazda przy wyzszych prędkościach zdecydowanie przyjemniejsza. Nie jest tak, że stab ma same wady, od po prostu ma konkretne zastosowanie.
Jeździłem we wszystkich konfiguracjach i po prostu zależy co kto lubi i jak jeździ.
Do rajdowania zdecydowanie bez, na trasę i do mocniejszego wozu tak.

Do dobrego prowadzenia na pierwszym miejscu amortyzatory. wszystko mozna zepsuć 3 piórami na beton i spręzynami truck obciętymi. mają być twarde amory i miękkie spręzyny.
Cytat: KGB
GAZ rzadzi ,GAZ radzi ,GAZ nigdy was nie zdradzi  :twisted:

Polski Fiat 1977r, Polonez 1600 L 1980r, Volvo 945 2300 GL 1992r, Mazda Bongo SD1D32 2200D->2000i 1994r, Iveco Daily Max 2800TD 1997r Chrysler Town&Country 3300 LX 2001r

Offline Gomulsky

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1906
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Atu 16V GLi + Kombi 8V GSi
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 13, 2018, 22:23:57 pm »
Z tego co pamiętam to ktoś pisał, że stab jest genialny do driftu, bo ułatwia utratę przyczepności kół w zakręcie. Do jazdy codziennej raczej średnio, no chyba, że jeździmy kombi i mamy cały czas ~100 kg w bagażniku. Do jazdy betonowozem też raczej się nie nada, chyba, że ktoś chciałby się widowiskowo skonsolidować z przydrożnym drzewem, gdy podbije go na zakręcie.

Tak już mimochodem zapytam, czy ktoś wie jaka jest w polonezie masa uresorowana i nieuresorowana przypadająca na 1 koło (przednie)?
Jeżdżę FSO:
Cytat: Varisella
BO MNIE KU*WA STAĆ.

Offline Golden

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 76
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez 1.8
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 14, 2018, 11:46:01 am »
Przy prędkościach powyżej 120 km/h lepiej jest ze stabilizatorem. Generalnie w moim osobistym odczuciu przy normalnej (nie sportowej) jeździe jest znacznie lepiej ze stabilizatorem.

Offline KGB

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 10981
  • Płeć: Mężczyzna
  • Antypartyzant
    • Plus Srebrne Caro
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 14, 2018, 12:16:57 pm »
stabilizator przechylu ogranicza przechyl nadwozia wzgledem kol, a nie kol wzgledem jezdni, wiec efektem ubocznym moze byc gorszy kontakt kola wewnetrznego z jezdnia,
nie jest to jakis duzy defekt, bo jadac w zakrecie polegamy glownie na kolach zewnetrznych, jednak bez szpery mozna w ten sposob stracic naped,
jezdzac kilkoma autami z odpietym stabilizatorem (przednim) zauwazylem,ze jest to urzadzenie przereklamowane i generalnie mozna go zastapic sztywniejszym resorowaniem,
teoretycznie przy miekkim zawieszeniu mozna dac sztywny stabilizator, ale uzyskujemy w ten sposob miekko resorujaca cala os, ale juz kazde kolo z osobna nie pracuje miekko,bo jest zwiazane z drugim, dlatego zazwyczaj producenci jakos to wysrodkowuja

mają być twarde amory i miękkie spręzyny.
juz to sprawdzilem w akcji w corolli i dziekuje za takie rozwiazanie,
usztywnianie amorami jest dobre gdy ten system jest sterowany, hydraulicznie lub elektormagnetycznie - to ma sens,gdy wlacza sie przy wiekszej predkosci,
na stale sie nie sprawdza, bo sztywny amor trzepie bude tak samo jak sprezyna, a jego trwalosc jest o kilka rzedow wielkosci nizsza,
sprezyny progresywne to cos, co sie sprawdza - tylko wiadomo jaka jest szansa na zdobycie sprezyn progresywnych do PN,
jest praktycznie taka sama dla osi przedniej jak dla tylnej ;]
Cytat: Senn#1869
Nie odpowiadasz za forum, nie moderujesz go, nie masz statusu klubowicza wiec Twoje zdanie jest nic nie warte.

Offline paweł1989

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Caro 1.6 16V Orciari & Atu 1.8 16V
Odp: Stabilizator tylnego mostu
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 15, 2018, 09:39:16 am »
Do dobrego prowadzenia na pierwszym miejscu amortyzatory. wszystko mozna zepsuć 3 piórami na beton i spręzynami truck obciętymi. mają być twarde amory i miękkie spręzyny.

Czy masz jakiś sprawdzony zestaw amortyzatorów? Przejrzałem wszytskie tematy i ogólnie pomyslów jet mnóstwo: od pajero przez t4 i łade na przód a na tył astry i e30. Szukam sprawdzonego rozwiazania do atu. Auto do jazdy w trasy, z mocniejsza motorownią. Wg mnie nie ma sensu teraz zamieniać oryginalnych krosno na Monroe albo KYB bo wiele nie zyskam, chyba że się myle?