Od nadmiaru głowa nie boli ponoć, ale ja troszeczkę się martwię

Od jakiegoś czasu dociera do mnie, że jestem graciarzem.
1 Caro GSI 1998 benzyna gaz i hak. Właściwie pierwszy właściciel bo odziedziczyłem po ojcu, ale to ja jeździłem. Nalot kilkanaście tysięcy kilometrów rocznie.
2 Atu GSI 1998 benzyna gaz hak klimatyzacja. Nalot kilkanaście tysięcy kilometrów rocznie.
3 Caro GLI 1999 benzyna z rocznym nalotem kilkadziesiąt kilometrów
4 jak by się uparł - przyczepa towarowa lekka sam 1983 rok. Produkcja mojego ojca tuż po stanie wojennym a właściwie jeszcze w trakcie nawet...
Pojawiła się propozycja wejścia w posiadanie nowocześniejszego samochodu z abs-em i chyba poduszkami powietrznymi, 16-letnia Fiesta. Pomijam mój aspergerowy opór przed jeżdżeniem innym samochodem niż Polonez, ale cały czas miałem świadomość, że kiedyś przestanę nim jeździć na co dzień... Ale nie chcę się pozbywać moich samochodów

Wiem, że pewnie byłby jakiś problem z zarejestrowaniem każdego z nich na zabytek - żółta tablica. Może byłaby szansa a ten zestaw potraktować jako kolekcję z żółtymi blachami, żebym nie musiał opłacać ubezpieczenia OC i cholernego przeglądu za wszystkie te pojazdy? Macie jakieś doświadczenia w tej kwestii?
W sumie to są jeszcze dwa polonezy: A to minus 97 bez papierów bo skompletowania, i nadwozie borewicza na kołach z hamulcami i układem kierowniczym do złożenia, odbudowania ale to pewnie w przyszłości
Miejsca zamieszkania to dolnośląskie ale gdybym się zameldował to może i Wielkopolska...