Prawidłowo. My mamy to szczęście, że o ile niestety dopuszczono umowy telefoniczne, to zapisano w prawie określone warunki ważności i tym się wybroniliśmy bez pójścia do sądu ze na nagraniu (z zupełnie innego roku niż twierdził agent PZU), nie padła dokładna data.
W dobie AI moim zdaniem to prawo jest już mocno przestarzałe. Powinien być papier, papier i jeszcze raz papier, a grafolog (z nieposzlakowaną opinią) będzie zawodem przyszłości, albo jesteśmy w d...
Ale jest dokładnie tak jak mówisz. My się postawiliśmy, ale ile osób zapłaci te 600-1000zł żeby mieć spokój bo się boi, a nie zna prawa i niezna tematu wadliwego zawarcia umowy...