Powitać towarzystwo Fso-maniaków, odgrzeję temat ładowania. Pacjent to rover , a objawy to, po przekręceniu zapłonu zapala się lampka ładowania i STOPu, po dopaleniu w/w lampki przygasają tak z 50% i tak sobie żarzą. ładowanie kiedyś było 12,5v-13,5 v, po zrobieniu bajpasu, czyli dodatkowe przewody ładujące z alternatora prosto do + akumulatora, napięcie obecnie to 14,6v bez załączonych odbiorników, po załączeniu świateł spadek na 14,2v . Pooglądałem schematy elektryczne, ale nic mi nie przychodzi gdzie szukać awarii.Może kostka stacykji wyrobiona. Koledzy podpowiedzcie coś.