No i cześć, pocieszyłem się z fajnie pracującego rovera na kompie od 1,4... Wracając do domu na trochę dłuższym kawałku, gdzie można było depnąć przeciągnąłem zmianę biegów (coby sterownik od LPG zebrał mapę na wyższych obrotach; na ciepłym żeby nie było), silnik chwilę wkręcał się ładnie, po czym strasznie zamulił i zaczął się telepać jak osika, za mną piękny obłok "dymu". Brak pracy na jednym cylindrze, tłusta "woda" w wydechu, ani chybił diagnoza jednoznaczna HGF

Dotarłem do najbliższej większej osady i wezwałem pomoc, potem tylko 35 km na lince do domu. Także akcja 1,8 16V chcąc nie chcąc będzie musiała zostać znacznie przyspieszona.
Dobrze, że w zeszły weekend wyciąłem próg w kombi, jest szansa, że w ten uda się poskładać je do kupy na tyle, że będzie zdatne do jazdy.
Z pozytywnych wieści, zdałem egzamin na uprawnienia elektryczne do 1 kV
