Panda z tą samą mechaniką jest dużo bardziej cywilizowana. Jednak wysoka buda, i 70% masy na przedniej osi robią swoje.
Ja teraz ujeżdżam Pandę 2, fajne autko, a czy wywrotne, pewnie tak. Wysokawe jest, ja do niskich nie należę, a nad głową mam jeszcze miejsce na drugą głowę. Pasuje mi, bo to prawie jak polonez, w sensie całokształtu, niezbyt wyszukana technologi itd. no i można powiedzieć, że dużo młodsza kuzynka poloneza. Nie zwracałem raczej uwagi na mankamenty o których piszesz, a tez nei zapierdalam tym, ile fabryka dała. Wersja 1,1, jeszcze zdławiona mikserem (muszę chyba pożenić z tym sekwencję, która mi została z Yariski) wiec tym bardziej mułowata. Kolega ma 1,2 (wersja Dynamic) to jest inne auto, ale tez czysta benzynka.
Ja nie mam wspomy, bo to totalny golas był, nawet szyb w prądzie nie było, nie wspominając o "lodówce". Szyby niedawno sam zakładałem, bo wstyd korbami kręcić, gdy w polonezie mam elektrykę. Ale też nic tam nie jest wyprowadzone, bo producent nie wyposaża takich wersji w choćby szczątkową instalację, bo fabrycznie to jest wszystko ponoć w kompa wpięte, więc zrobiłem partyzantkę jak w polonezie, przekaźniki i wszystko z ominięciem fabrycznej instalki. Dział, to najważniejsze.
Na ślimaku który Polonez lekko bierze 80 na godzinę, Panda zaczyna opuszczać swój pas przy 60. Ale najciekawsze jest to, jak wersja bez ABSu jest zestrojona jak w stylu Fiatów z lat 60. To auto można wprowadzić w poślizg tylnej osi za pomocą pedału hamulca i nie jest to usterka korektora, bo od nowości tak było. Zresztą korektor dwa razy zmieniałem i zachowanie samochodu się nie zmieniło.
Ja mam abs, więc chyba powinno być ok? Chociaż z drugiej strony, całe życie jeździłem autem bez takich udogodnień (bez żadnych, tak po prawdzie) więc się przyzwyczaiłem. Auto trzeba wyczuć i tyle.