Korzystając z wizyty u teściów, wczoraj wziąłem moje dwa ukochane psiaki na tylną kanapę i przewiozłem je trochę po lesie, same się pchały do środka, a że samochód i tak jeszcze przed odkurzaniem, to co mi kilka tysięcy kłaków robi za różnicę.

No ale po przejażdżce miałem niemiłą niespodziankę - zamykając okno w tylnych lewych drzwiach nagle szyba rozsypała się w drobny mak - jak się potem okazało, cyngielek od zamykania drzwi wyskoczył z mocowania wewnątrz drzwi, zaparł się o szybę i wytwarzając punktowy nacisk, rozwalił szybę. Nie pozostało nic innego, niż szybka akcja wyjęcia szyby z zapasowych drzwi i wymiana szyby. I tak jeszcze raz będę musiał wymienić tę szybę, podobnie jak szybę z drzwi kierowcy i szybę czołową, bo wszystkie te trzy szyby już zostały przeze mnie wymienione na Bespo z tego samego, teściowego rozbitego Caro Plusa i wszystkie są bardzo porysowane, jakby ktoś metalową szpachelką lód zdzierał w zimie...
Ponadto poradziliśmy sobie z teściem z wyciekiem oleju spod korka spustowego w misce, przynajmniej póki co nie cieknie. Zastosowaliśmy twardą uszczelkę hydrauliczną o identycznych wymiarach jak oryginalna miedziana, tylko nie do końca wiem z jakiego materiału została wykonana, ale na pewno nie gumowa ani papierowa, w każdym razie działa i jest spokój.