Autor Wątek: Polonez 2.0Turbo HHO 1994r -"zukowóz"  (Przeczytany 26735 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Polonez 2.0Turbo HHO 1994r -"zukowóz"
« Odpowiedź #60 dnia: Luty 20, 2026, 14:39:22 pm »

Offline Buźka

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 5386
  • Płeć: Mężczyzna
    • Klimatyzowany Caro Plus 1.6 GSI '01
Miałem na myśli ostatniego byłego właściciela, bo to jego dzieło. Zaraz będą zainteresowani samym silnikiem, ewentualnie mostem, a reszta pójdzie do pieca. Takie czasy, że albo ładny oryginał, albo coś przerobione z głową, to wtedy klient jest. Reszta to tylko na rozszabrowanie, bo to chyba jeszcze nie te czasy, żeby odbudowywać samo pole numerowe. Jeszcze chwilę poczekamy i albo się doczekamy, albo już nie, bo ciężko powiedzieć, w którą stronę to wszystko skręci. Póki co, to ogłoszenia pękają w szwach od samochodów, które są w połowie skorodowane, pokryte mchem, a ceny mają "nieco" nieadekwatne bo ktoś myśli, że jak polonez, to zaraz ktoś to weźmie w dobrej cenie i jeszcze mu podziękuje.

Odp: Polonez 2.0Turbo HHO 1994r -"zukowóz"
« Odpowiedź #61 dnia: Luty 20, 2026, 14:50:45 pm »

Offline Morfina

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 906
  • Płeć: Mężczyzna
    • Caro V6
Mógł tym jeździć nawet sam pożeracz kremówek z Wadowic, historią się nie jeździ i dla każdego zdrowo myślącego człowieka to jest zwykły trup z jedynie coś tam wartym napędem bez względu kto tym jeździł czy był właścicielem. Ciekawe tylko jak tam papiery wyglądają bo skoro chłop nie żyje to może się okazać że tym bardziej gówno warty będzie jak nie dość że zgnity to sprzedaż na lewo bez  <spoko>
Ślusarz, złodziej, łowca krasnali

Odp: Polonez 2.0Turbo HHO 1994r -"zukowóz"
« Odpowiedź #62 dnia: Luty 20, 2026, 18:46:15 pm »

Offline Buźka

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 5386
  • Płeć: Mężczyzna
    • Klimatyzowany Caro Plus 1.6 GSI '01
Mógł tym jeździć nawet sam pożeracz kremówek z Wadowic
No to wtedy byłoby jedno zero więcej, a tak, to "tylko" 15k.
historią się nie jeździ i dla każdego zdrowo myślącego człowieka to jest zwykły trup z jedynie coś tam wartym napędem

Ciekawe tylko jak tam papiery wyglądają bo skoro chłop nie żyje to może się okazać że tym bardziej gówno warty będzie jak nie dość że zgnity to sprzedaż na lewo bez
No i dlatego pisałem o częściach. Poza tym, żaden legalny szrot tego nie przyjmie bez wyprostowania papierów, więc zostają rozwiązania tylko te mniej legalne, a to już dodatkowy kłopot i zabawa dla odważnych, a nie jest to jakiś fabryczny prototyp, który wyszedł w ilości jednej sztuki, tylko radosna twórczość zwykłego człowieka, choćby i znanego w środowisku. Tak czy inaczej, jeśli nie znajdzie się "idiota' który podejmie się zakupu, to dalsza przyszłość tego wehikułu jest raczej wszystkim wiadoma.

Odp: Polonez 2.0Turbo HHO 1994r -"zukowóz"
« Odpowiedź #63 dnia: Luty 22, 2026, 16:15:02 pm »

Offline Daniel#1984

  • Democratic Republic Of Boland
  • Moderator
  • Wiadomości: 4956
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kukle City
    • 1.6 Abimex 1996 LPG
Jakby papaj nim śmigał, to by był w którymś z muzeów narodowych wystawiony, a nie na sprzedaż. No chyba, że na zachodnich aukcjach, jak kieeeedyś escort MK1, którym jeździł w 1976.

edit: o, nawet parę lat temu znowu był w ruchu. Ja zapamiętałem notkę z gazety jakoś z 2006 roku: https://autokult.pl/ford-escort-jana-pawla-ii-trafi-na-aukcje-cena-zrywa-pape-z-dachu,6809147935115393a

Najbardziej mnie rozbroiło, że jak nim jechałem, na dźwigni zmiany biegów nie było drążka, i wtedy Żuk coś mi mówił, że on ma ręce jak imadło i nie potrzebuje gałki na lewarek. Minęło tyle lat, i dalej gałki nie ma  <lol2>

Szkoda, że silnik to zajazd, ale jeżdżąc na 75W90 musiał tak skończyć. Cieszę się, że załapałem się jeszcze na przejechanie się tym autem. A co do przyszłości, nie bądźcie tacy pewni, różni ludzie się trafiają z różnymi pomysłami. Tylko pytanie, czy za tą cenę taka osoba ten wóz weźmie, raczej nie - będzie musiała sporo spaść. Gość dopiero to wystawił, więc pewnie bada rynek, a wielkie promocje pojawią się, jak nie będzie zainteresowanych.
"Im bliżej upadku imperium tym bardziej szalone są jego prawa" - Pablo Cornholio