Autor Wątek: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe  (Przeczytany 1189 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« dnia: Luty 05, 2018, 22:08:27 pm »
Witam wszystkich raz jeszcze, tym razem w dziale Auta Sympatyków Klubu

"Wyczytując" z Forum Waszą wiedzę intelektualna, w postaci informacji, porad, itp. wpisów dotyczących Poloneza, wypada "dać" coś od siebie. Pomyślałem, że ciekawie będzie podzielić się z Wami moją historią zakupu Atu. Oto i ona.


Siedzę sobie wieczorem, (późnym) jak dziś, i przeglądam Alledrogo. Patrzę a tu Polonez Atu, z opcją "kup teraz" poniżej 1.000 zł. Myślę sobie, ryzyko znikome, jak ruina to kupującemu oddam prowizje i podziękuję za fatygę.

Więc strzeliłem "kup teraz"

Mijają dwa dni, myślę, wypadało by zadzwonić, dać znać że kupiłem (może wystawił i zapomniał  :zdziwko ), i jak zakończyć transakcję. Sprzedający, okazało się że pozytywnie zakręcony, niedowierzał że ktoś pokona ponad 500km żeby posiąść Piękne Atu. Mylił się, nie poraz ostatni zresztą.

Za pomocą internetu (ma moc skubany!) ogarnąłem bilet na PKP, tanie TAXI na miejscu we Wrocławiu (podziękowania dla pana taksówkarza - pomocny aż do bólu) i hurtownię z aku (Polonezowi ktoś zawinął akumulator spod maski).

Zajechałem więc, po drodze kupując aku we wrocławskiej hurtowni, taxsą na parking gdzie stał Polonez. Przejazd przez ponad pół Wrocławia (od dworca PKP) w godzinach szczytu (16:05 wjechałem pociągiem na Główny) kosztował niecałe 30 zł (Wrocławianie - jeździjcie Taksówkami!!!)

Czas na oględziny, podłoga cała, koła na miejscu, aku brak (mam swój), rudej praktycznie brak,czary jakieś?
Po 20 minutach przyjeżdża sprzedający, rozmowa z Nim jak z kolegą. Obaj podobnie czyjemy motoryzację - to wróży dobrze.
Wkładam aku, kluczyki w stacyjkę, chwila napięcia. Przecież stał tu dobry rok nieruszany.... Zapalił, paliwa nadal 1/4 baku, silnik chodzi pięknie, wszystko (nawet ręczny!) działa. Czekamy aż złapie temperaturę, włącza się wentylator. Decyzja zapadła - wracam nim do Gdańska. Sprzedający trochę zdziwiony, no cóż, chyba nie oglądał "Idź na całość" z Chajzerem  :grinser

Papiery wypisane, została najprzyjemniejsza część dnia, która zazębiła się z dniem kolejnym. Powrót do Gdańska.

I tak, spokojnie i bezpiecznie, Polonez dojechał, z Wrocławia, poprzez Poznań, Bydgoszcz do Gdańska. Spokojna podróż nocą, bez dowodu rejestracyjnego i badaniami technicznymi nieważnymi od ponad roku (kwit z KP - dowód zabrany za uszkodzenia pokolizyjne)  :devil3
Ale OC miał ważne!!! Bo OC to podstawa!!!

Tak wyglądał Polonez na zdjęciach w chwili zakupu




« Ostatnia zmiana: Luty 05, 2018, 23:05:23 pm wysłana przez DarioRe »

Offline Majonez

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 70
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez C+ gli
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 05, 2018, 23:22:53 pm »
A coś więcej? I co się kryję pod hasłem "uszkodzenia pokolizyjne" ?

Offline daniel22

  • Ranga: SUM
  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1325
  • Płeć: Mężczyzna
    • matiz 0.8 friend, ale szyby w prądzie (drzwi od wersji joy)
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 06, 2018, 01:07:24 am »
Podoba mi się ta historia, nic w niej się nie klei, szczególnie jazda przez pół polski po zwykłe atu, które pewnie mogłeś kupić na miejscu drożej, ale na benzynę też swoje musiałeś wydać, więc...  <lol2>

Ale mam bardzo podobny wygłup ze swoim udziałem sprzed kilku lat, tyle, że zamiast atu było akwarium, i nim nie wróciłem, tylko tłukąc się pociągami, bo wypadłbym razem z fotelem na szosę (pod warunkiem, że wyjechałbym z miejsca zakupu na ślizgającym się sprzęgle i gigantycznymi luzami w moście). Niektórzy całkiem swobodnie podchodzą do ludzi, którzy przemierzają pół kraju, żeby kupić auto. Dobrze, że Twoja wyprawa zakończyła się jednak spotkaniem kumatego sprzedawcy i kupnem sensownego... yyyy, kupnem auta. W każdym razie, najważniejsze, że jest zdrowy, kolor również jakoś niezbyt często spotykany na atu, no i najważniejsze - nie jest plusem.  :jezyk2:
Użytkownik pontonów KONGER

Offline mak

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Mężczyzna
    • Caro Rover, Kant i dwa Yugo
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 06, 2018, 06:36:08 am »
Koniecznie dodaj więcej zdjęć. Białe, nie zgnite Polonezy są przepiękne!

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 06, 2018, 10:38:48 am »
Załączę opis sprzedawcy, no i kto z Was nie kupiłby tego Atu?  :]


No dobra, po oddaniu w dobre, prezesowskie ręce Poloneza Truck'a, czas przyszedł na kolejnego diabła polskich bezdroży.
W świat puszczam białego Poloneza Atu, otrzymanego od Paula N, który móc zabrać przy przeprowadzce jedno ze swoich aut, nie wiem dlaczego wybrał Porsche a mi zostawił Poloneza :/
No ale tak wyszło.
Jako, że stan techniczny auta jest niemal idealny (niemal zdefiniuję za chwilę) ustaliliśmy, że szkoda go puszczać w rynek ani złomować, więc jako znany przygarniacz aut bezdomnych - zwłaszcza Polonezów - wziąłem i tego.
W każdym razie, do rzeczy bo przecież nie macie całego dnia...
Do wzięcia Biały Polonez Atu (nie-Plus) z 1996 roku. No wiadomo, że nic nie puka nic nie stuka, ale ten na prawdę był wzięty od jakiegoś dziadka, specjalnie na przejazd Banger Rally z Londynu gdzieś do Germanii. Przebieg (proszę mnie nie łapać za słowa, bo dawno w niego nie zaglądałem) to coś zdaje się 115tyś. Daje sobie odebrać trzeciego Poloneza, że autentyczny.
Niestety Paul tuż przed porzuceniem Poldaja łupnął komuś na światłach w tył i oddał go z lekko obitym przodem. Szkody nie były duże, ale najgorsze jest, że dał sobie chłopak zabrać dowód. Tak czy siak, wymieniłem pas, lampy na nowe, i takie tam co było trzeba, ale chłopakom dałem, żeby pojeździli na Rakietowej, i znowu w coś lekko łupnęli ;)
Nie jest źle, ale trzeba by pewnie delikatnie go dogiąć (kolega, który miał go ode mnie brać stwierdził, że podjedzie przodem pod lampę lub ścianę i się dobrze naprostuje ;)). Potem tylko przegląd i w drogę!
Sam miałem to robić, ale powtórzę... Ożeniłem się. Wolno trzymać mi albo żonę, albo samochody... Jako, że żony po 2 miesiącach od ślubu głupio się pozbywać, padło na auta.
Miał kosztować przysłowiowe 500 (tyle ile przepiliśmy na pożegnaniu), ale z uwagi na fakt, że właśnie dzisiaj wypadło OC w kwocie zatrważających (żartuję, bo przy dzisiejszych cenach jest to bardzo sensownie) 550 PLN, muszę cenę podnieść na sumaryczne 950 (tak tak, słabo idzie mi z matmą, oby lepiej z marketingiem, bo niby 950 ładniej wygląda niż 1050).
Może iść na części lub do poprawek i codziennej jazdy w komforcie i dobrym stylu.
Gratis dorzucę oryginalną apteczkę FSO. Podejrzewam, że więcej warta niż to auto. No i trochę oldschoolowych kaset jak metalika czy acdc. Dobrze się przy tym popiernicza po torze ;)
W bagażniku jest też kilka jakiś opon na całych felgach i inne takie graty. Wszystko mogę zostawić.
Także, jak się w tydzień nikt nie znajdzie, to puszczam na żylety i odzyskuje OC. Też nieźle ;)
Do obejrzenia we Wrocławiu na Nowym Dworze (chociaż co tu oglądać, brać trzeba i tyle).
Kłaniam się nisko, zapraszam do kontaktu oraz apeluję: nieśmy pokój na świecie!!


Aktualne zdjęcia Poloneza wrzucę wieczorem
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2018, 10:40:33 am wysłana przez DarioRe »

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 06, 2018, 19:41:38 pm »
Efekty długiego postoju, do Atu wprowadziła się liczna rodzinka.






I niespodzianka mechaniczna, może dobrze że nie widziałem tego we Wrocławiu przed podróżą



« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2018, 19:46:23 pm wysłana przez DarioRe »

Offline Gomulsky

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1943
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Atu 16V GLi + Kombi 8V GSi
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 06, 2018, 20:00:22 pm »
I niespodzianka mechaniczna, może dobrze że nie widziałem tego we Wrocławiu przed podróżą
Tak mi się skojarzyło :]
Cytat: prentki-blog.pl "STARY SAMOCHÓD – PORADNIK NIEPOWAŻNY NUMER 1"
A dalej nie będzie wcale lepiej bo kiedy postanowicie wybrać się swoim nowym nabytkiem do sklepu z lakierami żeby kupić trochę rzeczy, które pomogą coś z tą Tunezją zrobić, zauważycie, że przez noc coś bardzo ale to bardzo się w Waszym nowym klasyku zepsuło.

Wczoraj przecież samochód prowadził się komfortowo jak Maybach. Przyspieszał wściekle niczym Maserati i hamował jak bolid F1, a teraz jazda nim przypomina przeprawę zdezelowanym Roburem przez dziką tajgę, tundrę i centrum Sosnowca.

Silnik dzwoni, układ kierowniczy sprawia wrażenie jakby zrobiono go z pasztetowej, a każde z kół wykazuje silne tendencje autonomiczne. Zawieszenie skrzypi, drzwi pasażera otwierają się same na lewych zakrętach i nie da się wrzucić czwórki – o ile ta w ogóle gdzieś tam jest.
Jak to możliwe? Co się wydarzyło? O co chodzi?

Moglibyście oczywiście podejrzewać krasnoludki, które przyszły nocą do Waszego garażu z walizką pełną kluczy nasadowych i powymieniały wszystkie sprawne jeszcze części ale rozwiązanie tej zagadki jest znacznie prostsze.

Po prostu kiedy jechaliście tym samochodem poprzednim razem, byliście na totalnym endorfinowym haju. Naćpaliście się szczenięcymi marzeniami i wizją powolnych przejażdżek wzdłuż malowniczo położonego jeziora tak bardzo, że nie zauważyliście nawet iż tylne koła są przyczepione do podłużnicy wyłącznie za pomocą sznurka na pranie i truskawkowej gumy Hubba bubba.

Silnik się gotuje, wycieraczki kręcą się dookoła i nie działa prawy kierunkowskaz.

A potem okazuje się, że wedle dekodera numeru VIN nie macie wcale starego Taunusa tylko piętnastoletnią Corollę.
Jeżdżę FSO:
Cytat: Varisella
BO MNIE KU*WA STAĆ.

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 06, 2018, 21:18:06 pm »
Podoba mi się ta historia, nic w niej się nie klei, szczególnie jazda przez pół polski po zwykłe atu, które pewnie mogłeś kupić na miejscu drożej, ale na benzynę też swoje musiałeś wydać, więc... 

Co mam Ci powiedzieć, Poloneza nie miałem wcześniej. A tem był tak brzydki (bo Atu) że aż ładny na swój sposób (bo biały).

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 06, 2018, 21:24:20 pm »
Tak mi się skojarzyło

Coś w tym jest... jednak nie narzekam, ten wahacz jest w nim nadal. Lubię czasem nim pojeździć do pracy, ostatnio do czasu aż totalnie bez powodu zamarzły zamki. Poprostu, po suchym dniu złapał mróz i rano nic nie pomagało. Więc użytkuję go przy temperaturach dodatnich  :(

Offline daniel22

  • Ranga: SUM
  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1325
  • Płeć: Mężczyzna
    • matiz 0.8 friend, ale szyby w prądzie (drzwi od wersji joy)
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 06, 2018, 21:27:41 pm »
Zwykły szprej do zamków i nie będziesz miał tego problemu.
Użytkownik pontonów KONGER

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 06, 2018, 21:34:52 pm »
daniel22,
no właśnie problem w tym że kluczyk wchodzi w bębenek, sam bębenek "rusza się", w niewielkim zakresie, natomiast coś trzyma głębiej. Te Atu raczej nie miało lekko ostatnimi czasy, pewnie trzeba by zdjąc tapicerki, wyczyśćić i nasmarowac całe zamki.

Offline Dawid91

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1836
    • Polonez Caro 1.4 GLI 16V orciari
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 11, 2018, 17:56:18 pm »
Bardzo fajna historia, takie wyprawy spontaniczne są fajne i często miło się je wspomina, sam kupiłem kilka aut ,, w ciemno " i nie żałuję :) Po obecny dupowóz jechałem , nie widząc nawet jego zdjęć  :d

Atuweczka elegancka, bardzo mało klientów wybierało biały kolor i teraz jest to taki mały rarytas.

W wątku powitalnym pisałeś, że masz Syrenę :) Pochwalisz się przy okazji jej zdjęciami ?

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 11, 2018, 20:13:58 pm »
pisałeś, że masz Syrenę  Pochwalisz się przy okazji jej zdjęciami ?
Jeśli można w temacie Atu, bardzo chętnie...

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 11, 2018, 20:18:13 pm »




i aby nie było że to eksponat garażowy, daje radę również zimą

« Ostatnia zmiana: Luty 11, 2018, 20:21:40 pm wysłana przez DarioRe »

Offline Dawid91

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1836
    • Polonez Caro 1.4 GLI 16V orciari
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 11, 2018, 20:20:12 pm »
Jeszcze na czarnych blachach  <cwaniak2> Syrena - moje marzenie z lat dzieciństwa  :d długo ją już masz ? W kwestii jazdy, czy awaryjność jest tak legendarna jak mówią ?

Offline Gomulsky

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 1943
  • Płeć: Mężczyzna
    • Polonez Atu 16V GLi + Kombi 8V GSi
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 11, 2018, 20:30:35 pm »
Nie potrzebujesz jakiś gratów do skarpety? Mam trochę części po 105L, jak coś to zapraszam na PW :)
Jeżdżę FSO:
Cytat: Varisella
BO MNIE KU*WA STAĆ.

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 11, 2018, 22:43:28 pm »
długo ją już masz ? W kwestii jazdy, czy awaryjność jest tak legendarna jak mówią ?

Mam nadzieję że nie zalicze bana za takie rozwinięcie w temacie Atu.

Dawid91,
Syrenkę mam, myslę że dośc długo, bo od 18 lat, kupiłem jeżdżącą z OC i przeglądem, odstawiłem na kilkanaście lat (w tzw "międzyczasie" przeszła weryfikację mechaniki, lekki remont blacharski i malowanie w oryginalny kolor). Co do awaryjności, używałem jej dwa sezony, do czasu aż rozsypało się łożysko na wale (Syrena ma łożyska kulkowe, smarowane mieszanką paliwa z olejem). Pomijając tę awarię (był to oryginalny jej silnik, zostawiony w aucie nawet bez zaglądania "pod czapkę"), reszta mechaniki złożona w przeważającej większości na nowych częściach, jeździła praktyczne bezawaryjnie. W przypadku tych aut należy pamiętać o przeglądach i regularnym przesmarowywaniu wszelkich kalamitek, a jest ich niemało.

Online KGB

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 11074
  • Płeć: Mężczyzna
  • Antypartyzant
    • Plus Srebrne Caro
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 11, 2018, 22:51:27 pm »
spokojnie, to twoj temat i mozesz w nim pisac o czym chcesz,

kiedys mialem duza zajawke na Syrene, ale przegapilem okres w ktorym mozna bylo je kupic za cene zlomu, a teraz to juz grubsza sprawa, zeby zdobyc cos w stanie nadajacym sie do remontu i nie w cenie zlota,
za to teraz dysponuje ciekawym ukladem napedowym do Syreny : 1.0L 3 cylindry i 5 biegow w skrzyni ,najwazniejsze ze czterosuw, bo chcialbym Syrena jezdzic na LPG ,a zasilic gazem dwusuwa to gruba sprawa (glownie finansowa, bo dzieki wtryskom bezposrednim mozna teraz kupic odpowiednie czesci)
Cytat: Senn#1869
Nie odpowiadasz za forum, nie moderujesz go, nie masz statusu klubowicza wiec Twoje zdanie jest nic nie warte.

Offline DarioRe

  • Nowicjusz
  • Wiadomości: 22
  • Płeć: Mężczyzna
    • atu -
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 11, 2018, 23:12:35 pm »
dysponuje ciekawym ukladem napedowym do Syreny : 1.0L 3 cylindry i 5 biegow w skrzyni

czyżby daihatsu charade G100 1.0b?

Online KGB

  • Sympatyk
  • Wiadomości: 11074
  • Płeć: Mężczyzna
  • Antypartyzant
    • Plus Srebrne Caro
Odp: Polonez Atu 1.6 GLI 1996 DarioRe
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 12, 2018, 01:13:18 am »
G11 1.0 turbo ,ale juz bez turbiny,
gaznik oczywiscie by wylecial, bo jest nieustawialny i wlecialaby jakas przepustnica od SPI z mikserem
Cytat: Senn#1869
Nie odpowiadasz za forum, nie moderujesz go, nie masz statusu klubowicza wiec Twoje zdanie jest nic nie warte.