Przychodzi Arab do burdelu. Pokazuje szefowej pieniądze...
- Oj, panie, mało, za tyle to najwyżej kozę mogę wypożyczyć.
Arab chętnie się zgadza i transakcja dochodzi do skutku.
Następnego dnia Arab znowu przychodzi, ale tym razem ma jeszcze mniej pieniędzy.
Burdelmama mówi:
- No, niestety. Za takie pieniądze możesz pan sobie tylko popatrzeć.
Arab akceptuje ofertę. Zaprowadzają go do nieoświetlonej sali kinowej, a tam siedzi już kilku facetów. Po chwili zaczyna się film z ukrytej kamery, na którym facet posuwa kaczkę. Arab zaczyna chichotać i szturcha sąsiada w ramię:
- Ty, patrz, kaczkę pomyka, ha ha!
- Chłopie, żałuj, że wczoraj nie przyszedłeś. Jakiś Arab kozę pomykał - to dopiero mieliśmy ubaw.
To było zasłyszane jakieś dwadzieścia lat temu, natomiast wczoraj coś takiego znalazłem - mała rzecz, a cieszy

:
