Dawid91, jeśli będzie Cię stać, Dawidzie! a jak kupisz jej samochód to wymyśli inny argument- finansowy- dwa samochody, ile to kosztuje!- pozbądź się tego trupa! NIEE- to ci dupy nie dam! rozwiedziesz się z nią, z powodu samochodu? życie składa się z wielu zaskakujących niespodzianek. znam podobne przypadki!
Hmmm, nie wziąłem pod uwagę, że mogłaby zażyczyć sobie jakiś absurdalnie drogi wóz. Co do dawania dupy, ja wychodzę z założenia, że seks ma być przyjemnością dla dwojga i nie biorę pod uwagę szantażowania mnie ,,zrób albo nie zrób coś, bo inaczej Ci dam albo nie dam". Nie to nie, bez łaski

Wiesz, to nie chodzi o samo auto a o zasady. Każdy ma jakąś swoją wizję relacji. Ja osobiście nie uznaję ,,stłamszenia" jednej osoby przez drugą. Co do finansów, to przecież sam zarabiam na swoje ,,zabawki"

Spośród znajomych wielu moto maniaków się już pożeniło i w 90% przypadków nie zrezygnowali z hobby, tylko je nieco ograniczyli ( co akurat rozumiem ) ale i to nie zawsze

Zacząć się może od auta, potem przyjdzie czas na kolejne aspekty życia i ani się człowiek obejrzy aż będzie całkowicie stłamszony pod pantoflem, czegoś takiego nikomu nie życzę.
Najgorsze jest to że niektórzy dają sobą pomiatać i manipulować, a potem i tak dostają pozew rozwodowy.
Dzieje się tak, bo facet który daje sobą pomiatać, nie ma własnego zdania itp, staje się dla kobiety nie atrakcyjny.
Ale nie wszyscy postrzegają poloneza w kategoriach samochodu. Jak mam takie hobby, a nie inne, to ona ma problem, a nie ja. Jeżeli nie akceptuje sposobu, w jaki poświęcam czas swoim zainteresowaniom, to niech sama znajdzie sobie jakieś hobby, albo niech spada.
Z takiego samego założenia wychodzę.
W sumie, z własnego doświadczenia muszę powiedzieć, że wszystkie moje dłuższe związki z dziewczynami zbiegały się z okresem w którym już miałem prawko i zawsze jakiś Poldek był. Nigdy z tego tytułu żadna problemów mi nie robiła