Nic dzisiaj nie robiłem przy samochodzie z racji, że pogoda nie rozpieszcza a w garażu mam inne auto rozebrane poza zatankowaniem Księżniczki.

Pyknęło dzisiaj różne 90 000km i to na tej samej trasie i paradoksalnie na tym samym odcinku co 80 000km.
Czy te 10k km minęło bezawaryjnie ? A skąd ! Aby te 10k km zrobić potrzebowałem 3 silniki GSI

Plomba licznika jest zerwana, natomiast z synem właściciela (właściciel nie żyje od 10 lat) rozmawiałem i zarzeka się, że choć przy aucie było robione (wymiana hydro na zwykły wałek, szklanki i laski) to licznik nie był kręcony a zerwaną plombę tłumaczył, że może mechanicy jak coś chcieli po kryjomu z niego wyjąć to może i plombę za tym zerwali. Nie ważne, w aucie tyle rzeczy jest już wymienione, że ten przebieg nie ma do czego odniesienia.
Łącznie Polonezem zrobiłem już 11550km. Męczący samochód, ale na swój sposób zakochałem się w nim. Życze sobie i Księżniczce min. drugie tyle ile już zrobiłem, bo jest to toporny samochód, ale po prostu lubię go i daje mi frajdę.
