Samochodem bardzo dużo jeżdżę, robię miesięcznie ok. 5 tys. km i także ma ciężki żywot jest dość intensywnienie używane.
to kiedy masz czas pracowac ?
chyba, ze taksoweczka popylasz, albo uberem, to wtedy wiadomo, ze duza fura obita skórą tworzy respekt na dzielni,
bo tak normalnie, to skora jest luksusem dla januszy w waginach tzn. ta taka klasyczna skora śliska, podziurkowanie jej nazwane wentylacja za wiele nie wnosi,
to juz przezytek, kazda taksowka w Tunezji ma skore, bo Tunezja jest duzym "producentem" skory i tam meganki i laguny z dowolnego rocznika cale w skorze,
i slusznie, bo taka tapicerka ma wlasciwosci typowo uzytkowe,
teraz luksus to alcantara, czyli tez skora, ale wredna w czyszczeniu,
swoja droga to powinni zabronic robienia duzych przebiegow na pusto w dwutonowcach z czterolitrowymi silnikami 500KM,
kompletne marnowanie zasobow i brak sensu,
do wozenia uberem 1/3 takiego silnika wystarczy z nawiazka
Jechałem raz nowym Superbem na tylnej kanapie. Cholernie niewygodna, i to w limuzynie. Jak nawet kanapy nie potrafią zaprojektować, to nie wierzę że cała reszta samochodu nie jest śmieciem.
W Twojej wypowiedzi brakuje mi jeszcze tylko przywołania do Fiata Pandy i Poloneza. Tylko nie wiem czy kanapa z Poloneza będzie wzorcem, czy z Pandy.
łyso by Ci bylo, jakby w pandzie na tylnej kanapie siedzialo sie lepiej niz superd(uper)

a sa na to szanse, bo panda jest wysoka,
nie mniej jednak w pelni sie zgadzam z
bannedem ,ze od duzego auta aspirujacego do bycia limuzyna, majacego wydluzona plyte podlogowa, smialo moza oczekiwac, ze z tylu bedzie sie siedzialo nieprzecietnie wygodnie - i w sumie nic innego taka skoda nie ma do zaoferowania,
to jest bardzo poprawne auto w nizszej cenie, jezeli porownasz ja do pastucha lub podobnego wynalazku,
wtedy zwyczajnie broni sie cena, ale w tej cenie mozna miec wlasnie takie zacianki jak wygodne siedzenia - to auto ma wlasnie taki charakter, ma byc duze i wygodne, bo w pozostalych kwestiach jest nijakie,
postaw sobie jakas wypasiona wersje L&K obok kia Stinger i zobacz roznice - kupujacych Stingera raczej nie obchodzi co sie dzieje na tylnej kanapie, bo przy tym aucie skupiasz sie na zupelnie innych aspektach
Kiedy byłem dzieckiem, miałem zakaz jedzenia w samochodzie
a jakbys jechal w moim, to bys mial zakaz nawet dzisiaj
Zainteresowanie jest śladowe.
nie rozumiem dlaczego sie dziwisz :
wystawiles autko o nijakim wygladzie, slabej reputacji, malo popularne i bez gazu za 3 kafle - z tego rocznika za 3 kafle bez lpg stoja Alfy 156, ktore sa lepsze o roverka pod kazdym wzgledem ... tzn. z kazdej strony lepiej wygladaja i sa duzo bardziej popularne, ale maja ten sam problem ze znalezieniem mechaniaka, ktory bedzie wiedzial co robi i tez maja slaba reputacje,
jednak i tak maja duza przewage, a nie sprzedaja sie jak świeże buleczki,
kupujac auto z kategorii nie znanych i nie chcianych od razu trzeba sie liczyc z niesprzedawalnoscia,
szybciej Tavrie bys sprzedal