No cóż, cytując pewną polską klasyczną komedię "Kupa czasu i energii psu w dupę". Tyle roboty i kasy włożyłeś w ten silnik, a teraz dupa. Wszystko wytrzymało oprócz tego, na co pożałowałeś, jak sam piszesz. Tak trochę głupio, ale tak zwykle bywa. Wrzuć jakieś foty nieboszczyka, jakby ci się chciało.
No i przyznam, że ciekawy wybór nowego serca. Na zdjęciu za dużo nie widać, więc zapytam, jak to tam siedzi w komorze? Ciasno było? Bo w końcu vka. Jak masz jakiś materiał zdjęciowy, to podziel się ze światem, nie wstydź się 
No ale mimo wszystko pierwszy rok po zakuciu z mocą 330KM@420NM służył dzielnie, swoje uważam "odpracował"

Nie robiłem sekcji zwłok poza wyjęciem kilku kawałków ścianki cylindra przez otwór na świecę i w tym stanie został sprzedany wraz za całym osprzętem i elektroniką.
Sam słupek wszedł lajtowo do komory, ale niestety turbiny musiały zostać zrelokowane całkiem na boki.
Na wyjściu z głowic musiałem zaprojektować i zlecić druk 3D z nierdzewki ciaśniejszych kolanek tak, aby wyrobić się przed fartuchami. Dzięki zintegrowanym kolektorom głowice są szerokie na zewnątrz.
Po ubraniu całego osprzętu, rurek, zasilań itp zrobiło się dość ciasno pod maską, ale nie ma tragedii.
Maska zamyka się dosłownie na milimetry, ale nie kontaktu, a miska olejowa jest niżej 1cm od miski rovera.
Po więcej fotek z budowy raczej pozwolę sobię odesłać na instagrama: mleczko.motorsport , tam są zapisane relacje w osobnym folderze i raczej nigdy nie znikną, w przeciwieństwie do hostingów.
Dużo cięższy ten piec od K-serii?
Nie zważyłem go niestety, ale nie powinno być tragedii bo jest cały aluminiowy i w dwie osoby z założonym osprzętem, turbinami itp byliśmy w stanie go wyjąć z busa.
Przewiduję się że doszło około 90kg względem rovera. Ale niebawem pojadę na wagę i będę znał konkretną wartość.
PS.: jak zmienić nazwę wątku na stałe ?