Dwa lata nie ruszyłem ATU stoi w garażu nie mam motywacji samemu grzebać przy nim gdyby ktoś przyszedł z posiłkami to pewnie bym znowu zyskał motywację. Dwa lata temu zmieniłem w nim wiązkę na minusową i tak stoi od tego czasu:
A coś Ty go tak rozgrzebał? Co tam jeszcze chcesz robić? Auto było przecież jeżdżące itd.
Smutne, potrzeba silnej motywacji.....
ale jak to zrobić??
To się nazwa starość, zmiana myślenia, priorytetów, czy jak to tam kto nazwie. Każdemu, kogo dopadnie stagnacja, czy też kryzys związany z nagłym odpływem chęci do czynności "serwisowych" w naszych FSO, polecam sięgnięcie pamięcią wstecz i przypomnienie sobie, jak to było kiedyś, gdy się chciało i lubiało, że tak powiem. Ja już mam swoje lata, a nadal lubię w tm grzebać, bo sprawia mi to po prostu przyjemność. Mało tego, nadal mam plany, a to już połowa sukcesu.