Co zrobiłem... A ruszyłem w podróż 600km jednodniową do Łodzi (sorry, że nic nikomu z Łodzi nie mówiłem, ale to była szybka podróż z punktu A do punktu B, załadunek i powrót, i nawet nie miałem czasu na zwiedzanie ani rozmowy). Przeładowałem go tak, że pierwszy raz musiałem przestawiać regulację świateł na trasie, bo świeciłem ludziom po oczach - dupa siadła, no ale wiozłem fotele kinowe i 25 taśm po 8kg każda i masę innych pierdółek. Trasa zrobiona bez problemu, tylko łódzkie drogi mnie wytłukły, a światła co chwilę w kierunku Zgierza - wymęczyły. Po trasie mycie podwozia i cyk do garażu + zawasy od wnoszenia tego całego majdanu do mieszkania w bloku

Przy okazji, w kwietniu jadę do Anglii po magnetowid, waga koło 260 lub 280kg. Nie wiecie, jak jest z LPG na trasie Polska-Anglia? Konieczne są przejściówki? Przeprawa promowa mnie czeka. Które okolice należy omijać, i ewentualnie gdzie nocować, żeby inżynierowie nie zdekompletowali mi ładunku w nocy?