Chyba nie sądzisz, że zrobiłem to za pierwszym podejściem

Ale masz rację zacząłem w złej kolejności, najpierw trzeba było je wyważać a potem zawozić do śpeca coby wprawił tulejki w ich główki. Wtedy gdyby te jajca wyszły wcześniej można by szukać czegoś lepszej jakości.
Powiem szczerze, że nie bardzo pamiętam od czego zacząłem, czy to były główki czy stopki. W każdym razie pod sam koniec rozrzut między stopami wynosił coś koło 10g. Głównie skupiłem się nad tym, aby całe korbowody i główki miały taką samą masę, bo w mojej opinii to ma większe znaczenie podczas pracy silnika (większe ramie, na którym działają siły "niedoważenia"), jeśli się mylę to pewnie zaraz mnie KGB albo inny uczony poprawi
Tak czy owak, silnik już jest poskładany. Jak mi się zachce to spróbuję go na weekendzie podłączyć do skrzyni i odpalić, wtedy się okaże czy coś spieprzyłem czy nie.