Jak długo stoi, to daj mu na tłoki nafty tak na tydzień. Potem oleju na parę dni i poruszaj delikatnie z klucza. Potem olej, kołki drewniane w gniazda świec, raz na miesiąc-dwa kontrola czy jest olej w cylindrach i obracanie z klucza.
"Długo" to pojęcie względne. Od czasu, jak pozbyłem się mojego capri-caro-orciari, czyli niecałe 2,5 roku. Dokładnie w lutym 2018. Czyli w sumie, bez tragedii. Zbieram się już rok, żeby mu zrobić wózeczek i go odpalić i tak schodzi. Szkoda by było, żeby się zgnoił. Może będzie potrzebny, a może nie, ale czasem brakuje mi tego specyficznego dźwięku rovera. Póki GSI chodzi, to nic w tym nie grzebię, bo i po co? Żeby tu rovera wsadzić, to trzeba by i most zmienić, bo na tym, to się będzie ledwo ciągnął, a nie mam mostu pod plusa, a jedynie minusowy, więc mocowania trzeba. No i ta instalacja nieszczęsna z GSI, poupychana ciasno, szkoda to wszystko bebeszyć, a nie chciało by mi się bawić w jakieś częściowe przeszczepy pod rovera. Mam w sumie dwie wiązki wnętrza, z plusa i z minusa, tylko ta z minusa jest częściowo zrobiona pod plusa, czyli kostki do przycisków kwadratowych w konsoli i do zegarów plusowych. Tą plusową, to wytargałem na złomie z rovera i jeździła u mnie już do samego złomowania, bo chciałem mieć taką pod plusa.
Jest już taki silnik. 1.4 16V Rover, i montowano w Polonezie seryjnie
Narzekających na Rovera można podzielić na dwie grupy: upalacze, którzy nie rozumieją, że te silniki są już przede wszystkim stare, jak i same samochody, a nawet jako nowe nie były kato-odporne, oraz ludzie którzy oczekują od samochodu, a tym bardziej od Poloneza, żeby był możliwie jak najbardziej prosty, odporny na zaniedbania techniczne a wszystkie usterki żeby można było usunąć ze szwagrem w szopie. Niestety Rover taki nie jest...
To, to ja wiem. Pisałem ogólnie, bo ludzie narzekają, to przecież droga wolna, jest tyle silników, że ktoś coś sobie dopasuje. No ale przecież to trzeba trochę pomyśleć, pomierzyć i nie da się kupić "kompletu na swapa" pasującego plug & play, jak rover.
Może by tak poloneza z "kultowym" 1,9TD
I z Vagów? I to kle kle kle.
Co do OHV, nie wiem dlaczego nikt nie zajął się jeszcze stworzeniem/zamówieniem partii super jakościowych części do tego auta. Biorąc pod uwagę ilość fanów 125p i Poloneza, byłby na to zbyt a myślę, że partie takich części nie musiały by być nie wiadomo jak duże. Na +/- 20 kompletów do zrobienia silnika na lalkę znaleźli by się chętni...
Już to widzę, jak lecą ci "chętni" i dogadują się z "inicjatorami" akcji. Taki był problem z tymi durnymi szybami zielonymi, a gdzie tu mowa o częściach do silnika? Zaraz by było, że drogo, że pewnie zarabiać chcą itd. Żadna taka akcja nie będzie mieć sensu, póki się ludzie nie dogadają. Użytkowników polonezów jest na tyle dużo, że pewnie każdą podobną akcję można by rozkręcić na grubo, bo tyle by było zamówień, ale jest, jak jest. Szyby, to akurat była fanaberia, ale chodzi o sam fakt, co się wtedy tam odstawiało.